Rozumiem emocje tego wszystkiego, ale nigdy ludzie się nie nauczą, że trzeba grać do końca nawet jak bramki padają w samej końcówce, stosunkowo takich sytuacji jak ta jest całkiem sporo (oczywiście bez wtargnięcia kibiców), chociażby nie tak dawno Sunderland va Aston Villa. No ale wiadomo emocje biorą górę.
Natomiast rozumiem, że teraz ekipa Rochdale na playoffy będzie chyba bardziej powściągliwa w ekspresji po zdobytych bramkach.
Finalnie jednak wygrywa ligę drużyna która prowadziła w stawce przez praktycznie cały sezon.
Tak jeszcze z ciekawych starć z niższych lig, to w League Two spotkanie bezpośrednie o baraże między ósmym Swindon Town a siódmym Chesterfield F.C. zapowiada się emocjonująco.





