Dobrze, że było dane oglądać Liverpool Jurgena z Salahem w formie, Mane, Firmino. To była poezja dla oczu. Teraz jest czas krwawienia oczu.
No i źle się patrzy na Salaha. Zawsze jak ma trochę wolnego miejsca i się rozpędza to serduszko bije szybciej, ale zaraz wychodzi jakieś niechlujne zagranie albo zła decyzja. Z perspektywy czasu szkoda, że nie posłuchał słów Grzesia Markowskiego i nie wiedział kiedy ze sceny zejść








