Hmm, z tego, co zauważyłam, to gwizdy dla Olisadebe były wtedy, kiedy ostro faulował piłkarzy Wisły. Nie zawsze, ale przeważnie. Nie widziałam jeszcze stadionu, na którym podczas bardzo ważnego meczu nikt nie gwizdał. To jest nieodłączny, choć przykry, element kibicostwa w Polsce.cloner pisze: a nie pamietacie jak Olisadebe byl przy pilce to byly gwizdy![]()
a jak schodzili pilkarze z Bayernu z boisku, lub wchodzili rezerwowi to byly oklaski![]()
Co do meczu Legia-Bayern, to nie przyznam Ci racji, jesteś fanem warszawskiego zespołu, i po prostu go bronisz. Co z tego, że kibice klaskali? Podczas meczu Wisła-PAOK też klaskali, jak zawodnicy z Grecji opuszczali murawę... Poza tym porównaj sobie gwizdy do okrzyków 'j***ć szwabów'. Jest pomiędzy tym pewna (duża) różnica. Na polskich trybunach byli, są i będą chamscy kibice. Przepraszam - pseudokibice.
Pozdrawiam.






