El Clásico // FC Barcelona - Real Madrid CF - Strona 228

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Jakim wynikiem zakończą się najbliższe Gran Derby?

Zwycięstwem Barcelony
65
49%
Remisem
19
14%
Zwycięstwem Realu
48
36%
Awatar użytkownika
lukinis131
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 580
Rejestracja: 10 sty 2010, 19:06
Reputacja: 0

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lukinis131 » 11 gru 2011, 1:01

Jest zwyicęsto ! To najważniejsze . Bałem się że przegramy , a jednak dalej zapinamy real w pewną cześć ciała .

petrdcm
Internetowy napinacz
Posty: 1798
Rejestracja: 05 sty 2011, 18:24
Reputacja: 0

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petrdcm » 11 gru 2011, 1:03

"Mou wcale nie zmądrzał" - nie wiem ile w tym Mou nie zmądrzał czy bardziej może ktoś inny (nie) zgłupiał, że sądził iż po wielu latach ktoś zmieni metodę która przyniosła mu serię trofeów w różnych rozgrywkach :roll: Czy by wygrali czy nie to i tak ligę mogą wygrać lub mogą przegrać wyłącznie przez ewentualne wpadki/ich brak, z ogórkami.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 11 gru 2011, 1:05

Pamiętam jak niektórzy kibice Realu wytykali MU porażkę 3:1 z Barceloną w finale LM podczas gdy Real tak dzielnie przecież walczył z Barcą w 4 Gran Derbi bo pierwsze pomijano. Cóż Real dzisiaj nie grał z Barceloną na Mestalla tylko na własnym stadionie i dalej mimo sytuacji w tabeli, ma do Katalończyków wcale nie bliżej niż MU w zeszłym roku w moim odczuciu.

Tak jak pisałem przed meczem, dziś mieliśmy dostać finalny produkt, 2 sezon Mourinho, kadra już zgrana, jaką chciał i w końcu Santiago Bernabeu, gdzie Real jest potężniejszy niż gdziekolwiek indziej. I co? I nic.

Valdes wyciągnął do podopiecznych Mourinho przyjaźnie rękę (a w zasadzie nogę) na zgodę z czego Real na raty skorzystał. 1:0 na Santiago, Barca zagubiona, oho, będzie zemsta. Zemsty nie było, dobrej gry w zasadzie też. Pierwsza połowa wyrównana z szalą przechyloną na korzyść Realu, w drugiej to był teatr jednego aktora. Dziś jak zwykle można na siłę grzebać w przyczynach i doszukiwać się teatru przeciwników, stronniczości w sędziowaniu (chociaż akurat sędzia mi osobiście bardzo się podobał i nie mam do niego żadnych obiekcji), w pechu (2 gol dla Barcelony), w nieskuteczności Ronaldo ale tak zwyczajnie, patrząc z boku jako postronny kibic, który kibicował jedynie dobremu widowisku trzeba napisać, że Barcelona, z nożem na gardle bo porażka stawiałaby ją w bardzo złej sytuacji, grająca na wyjazdach w tym sezonie słabo, grająca na Santiago z Realem, który gra bardzo dobry sezon i u siebie jest bardzo mocny, po prostu była lepsza. To nie był taki mecz Barcelony jak manita sprzed roku ale to nadal TA Barcelona. Dzisiejszy mecz dał mi odpowiedź, ta drużyna jeśli okoliczności będą tego wymagać powinna pokonać każdego.

Real czy spuszczony z łańcucha, czy trzymany na smyczy to jeszcze nie to. Może za pół roku, może za rok. Ale jeszcze nie teraz. To Barcelona nadal jest najlepszą klubową drużyną na świecie i udowodniła to dziś po raz kolejny. Znowu. I pytanie ile razy jeszcze.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 11 gru 2011, 1:33

To miala byc ta noc gdy Barcelona Guardioli w koncu kleknie przed Realem. Zespolem juz uksztaltowanym ktory ma fenomenalna serie zwyciestw i swietnego trenera na lawce - trenera ktory mial poltora roku zeby obmyslic skuteczna taktyke na katalonski dream team. Mielismy ujrzec potwora stworzonego przez Mou ktory pozre blaugrane. Wyglada na to ze Barcelony nie da sie pozerc ona musi sie po prostu wypalic (znudzi im sie wygrywanie?) a Real musi pokornie czekac az to sie stanie.

Jezeli druga bramka dla gosci byla fartowna to co powiedziec o tej dla Realu? Ogladalismy komedie pomylek nieporadnych prob wybicia pilki zanim trafila ona do Benzemy. To nie byla skladna akcja w ogole takowych po stronie druzyny gospodarzy bylo w tym meczu niewiele.
Zaczelo sie obiecujaco dla sympatykow krolewskiej bieli ale Barcelona kolejny raz pokazala klase. Rozkrecala sie powoli zeby w drugiej polowie wyraznie pokazac ze wciaz goruje nad druzyna z Bernabeu. Nabardziej zawiodl Ronaldo bardzo slaby mecz w jego wykonaniu. Nie bede gdybal czy spalil sie psychicznie wyraznie jedna nie byl w tym meczu soba. Ciezko przypomniec mi sobie jego jakis udany rajd. Na domiar zlego zmarnowal dwie swietne sytuacje.

Na pocieszenie dla kibicow Realu: tak wasza druzyna jest obecnie najlepsza w Europie. Barcelona wlasnie poleciala do Japonii.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 11 gru 2011, 2:36

RealFan pisze:Patrzyłem na skład i mówię, Mou zmądrzał. Nie popełni więcej tego samego błędu. Tak [k****], napierdalamy. Gramy jak Real Madryt. Biała siła, Wiatr. Huragan. 1000 w skali Beauforta. Nie będą mieli jak podać sobie piłki. Wgnieciemy ich we własne pole karne jak przykładowa Malagę. Będzie koncert. Serenada dla najpiękniejszej i ukochanej kobiety w lśniącej ślubnej sukni. Biała symfonia, Madryt odleci.

I tak! Zaczynamy. Wściekłe psy pokazują kły. Gryzą, kąsają jak cerber, pressing, gol. Siedzi! Napierdalamy! Będzie manita. Nie mają szans, świat wraca na swoje miejsce, ziemia przestaje być płaska, staje się okrągła. To rewolucja, zmiana sposobu myślenia.

Ale co się [k****] dzieje?! Mou wcale nie zmądrzał. Madryt się cofa. Co jest? Gdzie nasza moc? Gdzie ta energia, gdzie determinacja, gdzie wściekłość i szarża husarii? Gdzie wypięta dumnie pierś? Wygrywamy. Napierdalać! Zniszczyć ich, domaga się spragnione serca kibica, romantyka! Miłośnika futbolu, pamiętającego ten dumny i zuchwały Madryt nie przejmujący się nikim. Grający swoje zawsze i wszędzie. Miażdżący i zbierający pokłony. Całowany po stopach. To miał być ten dzień! Cudowny dzień chwały, tańca i zabawy.

Ale Mou to nie romantyk. Wściekły pies podkula ogon. Głęboko pod siebie i szlocha pod nosem. Chciałby się rozpędzić i zagryźć napastnika, pożreć go, połknąć w całości, strawić i wysrać na leśnej polanie. Ale nie może. Chciałby, ale nie pozwalają. Pan krzyczy: "zostaw go!" marsz do budy albo nie bezie obiadu. Nie dostanę zupy, myśli pies, z dwojga złego nie chce być dziś głodny i wykonuje polecenie srogiego pana. Tak właśnie kończy się romantyzm, przeskakujemy epoki i jest rewolucja przemysłowa. Ciężkie i tłuste maszyny, spoceni robole za marne grosze. Madryt związany, zakuty w łańcuchy. Ciężko pracuje na chwałę wyzyskiwacza, choć chciałby być panem i władcą. To jest rzeczywistość, smutna.

Dziś graliśmy z Barcą. Ich nie traktuje się jak niewolników, oni mogą wszystko, mogą grać jak chcą. Nam piłują zęby i śmieją się w twarz. Zamuruj i patrz. Poeci tworzą mur. Na własnej połowie. Nie udało się. Płacz. Szloch. Załamanie. Co się stało? Byliśmy wielcy, genialni, niezwyciężeni. Dumny biały rycerz w lśniącej zbroi. Nacierający, siejący popłoch i strach. Znający i narzucający własną jedynie słuszną prawdę. Jak święta inkwizycja.

Co jest [k****]? Co się stało? Tak, to znów ten sam błąd... Ile można, kiedy to się skończy? Bo wolność to sen...

Kim Ty [k****] jesteś, poetą? Kim jesteś żeby oceniać Mourinho? Sorry, ale przy takim trenerze Twoje oceny o taktyce są gorsze od kolesi, którzy grają w B klasie. Niech jeszcze ktoś gdzieś tam go wymieni w plebiscycie na najmądrzejszego użytkownika. Pierdolnę, ale ze śmiechu.

Znajdź sobie jakiegoś pieroga żeby się wyżyć, a nie forum. Najwyższa pora.

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 11 gru 2011, 3:32

Jestem troche nawalony,wiec napisze.

Pol miliarda euro i trener-geniusz to za malo,zeby pokonac Barce. A RealnyFan zastanawial sie niedawno jak mozna kibicowac Atletico. Nie martw sie,bialo-czerwona czesc Madrytu na miekko zniesie 10 miejsce w lidze,a Wy po bramce Cesca taplaliscie sie pewnie w magicznej mieszance lez,kalu i frustracji :lol:

Awatar użytkownika
brylancik
Oleguer Fan
Posty: 1974
Rejestracja: 18 kwie 2006, 13:34
Reputacja: 0
Lokalizacja: Valencia

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 11 gru 2011, 3:54

Szczerze, to też mnie śmieszy/żenuje to Twoje pouczanie taktyczne Mourinho, Reafan. Od dłuższego zresztą czasu.

Barcelona, jak jest zmotywowana, na dzień dzisiejszy jest od nas po prostu lepsza. No i przede wszystkim ma najlepszego piłkarza jakiego dane mi było w życiu oglądać. Nie mniej jednak w przeciągu półtora roku Mourinho stworzył zespół który jest w stanie im zagrozić. Osobiście uważam, że trochę więcej szczęścia i mogliśmy spokojnie wygrać ten mecz. Przecież Ronaldo miał na nodze setkę na 2:0. Gdyby się nie obsrał to myślę, że dowieźlibyśmy zywcięstwo. No i bramka Xaviego :? Po niej niestety już się nie podnieśliśmy. Barcelona jest wielka i należy się im za to szacunek, ale jestem przekonany że mistrzostwo będzie nasze :) No i pewnie spotkamy się jeszcze w CL, tak że okazji do rewanżu będzie wystarczająco dużo.

Za dzisiaj gratulacje.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 11 gru 2011, 8:32

Piękna sprawa.

Ile to juz razy w ostatnich latach odprawilismy z kwitkiem Real, ktory bil rekordy, byl w swietnej formie, a balonik napompowany byl do granic mozliwosci?

Tak bylo za Ramosa, Pellegriniego i tak jest za Mourinho. Na kilka miesiecy ustanie wychwalanie Realu i boiskiego Mou pod niebiosa.

Kilka slow odnosnie meczu - brawo Pep, brawo Iniesta, brawo Puyol. Valdesowi nalezy sie ostra suszarka.

Ktos tu sie pytal czemu Messi nie dostal czerwonej kartki. Ja sie zastanawial dlaczego Mourinho musial zdjac Lassa dopiero w 60 minucie (natychmiast po otrzymaniu zoltej kartki), kiedy ten sam Lass mial wczoraj chyba wiecej fauli niz wszyscy zawodnicy Barcelony razem wzieci.

Wszystko jest teraz w naszych rekach. Do konca sezonu jeszcze sporo kolejek i wszyscy straca punkty, ale o tytule pewnie zadecyduje nastepne Classico.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 11 gru 2011, 8:53

Ten mecz w jakiś sposób pokazał, że Barcelona latem się wzmocniła. Sanchez i Cesc strzelili po bramce. Mimo, że jako specjalnie wielkich spotkań nie rozegrali. Z drugiej strony Mou tak wzmocnił drużynę, że jedyny grajacy z pozyskanych był prawdopodobnie najgorszym zawodnikiem. Zresztą w SuperPucharze także jak dla mnie nie pokazał absolutnie nic. To ma być ta bardzo dobra kadra?
Barcelona nie może tego popsuć zniwelowała stratę być może do 3 punktów, teraz trzeba liczyć, że przyjdzie wreszcie ta forma i przy jakieś wpadce Realu, drużyna to wykorzysta.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16246
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2878
Lokalizacja: Piekło

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 11 gru 2011, 8:55

Może i Milan cierpiał przez wygrywający Inter w Serie A przez 5 lat z rzędu ale takie baty jakie Real ciągle od Barcelony dostaje to już masakra.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 11 gru 2011, 10:21

Może i Milan cierpiał przez wygrywający Inter w Serie A przez 5 lat z rzędu ale takie baty jakie Real ciągle od Barcelony dostaje to już masakra.
ja bym sie tak nie cieszyl. Prawdopodobnie to co robi Barca z Realem to ten sam Real robilby z Serie A.

Co do meczy to tak.....pierwsza minuta to jakas pilkarska kpina nie warta wspomnienia. Zaczynamy polowke strata i bramka. Blad VV i o dziwo malo sie o tym pisze Pique ktory byl chyba najgorszy na boisku. Dobrze ze Puyol ogarnial. RM zagral bardzo wysokim pressingiem co bardzo mocno zaskoczylo Barce. Jednak z czasem Barca wyszla z marazmu i zaczela grac swoje. Mysle ze tak szybko strzelona bramka negatywnie wplynela na ustawienie taktyczne Madrytu. Trzeba tutaj wspomniec ze Pep juz kolejny raz zjadl Mou. Granie 3 defensywie na stadionie drugiej najlepszej druzyny moglo sie zakonczyc katastrofa. Jednak Real nie byl taki mocny jak sie przed meczem wydawalo. Zreszta Barca tez nie zagrala swietnego meczu.
W kwestii kartek to mysle ze Messi powinien dostac czerwo tzn zolta za ten faul. Jednak z przebiegu meczu sedzia zwykle takich kartek nie dawal. Wiec byl konsekwentny. O dziwo sedziowal dobrze- nie wypaczyl wyniku spotkania.
Barcelona, jak jest zmotywowana, na dzień dzisiejszy jest od nas po prostu lepsza.
Na GD zawsze Barca i Real sa zmotywowane. Dla mnie odnośnikiem roznicy pomiedzy Barca a Realem byl SP Hiszpanii, ktory plazowa Barca wygrala. Teraz to potwierdzila. Jednakze mistrza zdobywa sie przez cala lige a Real gra od wielu lat konsekwentnie i punkty ciula wzorowo. Dodam ze barca od 3 lat jest lepsza

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 11 gru 2011, 10:25

Obrazek
Obrazek

Patrząc na te fotki to widać, że Ronaldo robi postęp. Jeszcze sezon i może będzie stał i biegał a nie padał na kolana. :wink:

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16246
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2878
Lokalizacja: Piekło

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 11 gru 2011, 10:27

Bienias pisze:ja bym sie tak nie cieszyl. Prawdopodobnie to co robi Barca z Realem to ten sam Real robilby z Serie A.
Naprawdę chcesz zaczynać zabawę w zgadywanki ?

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 11 gru 2011, 10:30

Ja myślę, że Real spadłby z Serie A gdyby w niej gra. I co jest najciekawsze - nikt nie jest w stanie mi udowodnić, że nie mam racji.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18548
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2410
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Gran Derby // FC Barcelona - Real Madrid CF

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 11 gru 2011, 10:37

Od dłuższego czasu? Bardzo rzadko krytykuję Mourinho. Bo zazwyczaj na to nie zasługuje. Robi kawał wspaniałej roboty. Ile razy go broniłem? Mnóstwo. Ale nie wiem, czemu miałbym go nie krytykować, jeśli po raz kolejny w GD powiela te same błędy. Kiedy znowu robi to samo, co już kilka razy nie sprawdziło się, przy czym teraz miało jeszcze mniejsze szanse na sukces. Już po pierwszej połowie napisałem, że nie podoba mi się to cofnięcie. To nie jest żadne następstwo wyniku końcowego. Nie mogę krytykować Mourinho, bo nie jestem lepszym trenerem od niego? W takim razie całemu forum zabraniam krytykowania jakiegokolwiek trenera (to częste zjawisko, naprawdę). Ile razy guru krytykowałeś Wengera? Jak otworzę wyszukiwarkę to coś znajdę? Cóż to byłaby za hipokryzja! Zabraniam krytykowania jakiegokolwiek piłkarza. Zabraniam krytykowania jakiegokolwiek znanego polityka, lidera, bo nie jesteście lepszymi politykami. Zabraniam krytykowania jakiegokolwiek filmowca, że stworzył kiczowaty film, bo nie zrobilibyście lepszego. Posłuchacie? Nie wydaje mi się.

To głupie i dziwaczne podejście. Jakże mało konstruktywne.

Twoja frustracja guru ani trochę mnie nie poruszyła. Tego typu reakcje mnie śmieszą. I tylko śmieszą. Możesz rozsiąść się dumnie w fotelu z herbatką i czuć tę satysfakcję - dowaliłem temu aroganckiemu, małemu nic nie znaczącemu kibicowi z Polski. Lecz on ma to w nosie.

Mourinho po kilku super minutach kazał drużynie się cofnąć na swoją połowę i grać niemal tylko z kontry. Przestraszył się. Nikogo się nie boi, ale Barcelony się boi. Nie przyzna się do tego. Tylko co z tego. Cruyff nie jest gościem, którego lubię, ale on to powiedział kilka miesięcy temu. Że Mourinho robi z Barceloną ciągle te same błędy. W poprzednim sezonie przy niewystarczająco zgranej drużynie - ok. Teraz to tylko strach. Było 1:0 i prawie cały mecz do rozegrania. Barcelona wyszła na Bernabeu na glinianych nogach i miała problem z dokładnym wymieniem kilku podań. Podawali sobie na aut. Wiedzieli, że ten Madryt ma moc i jak zechce, stać go na wszystko. Real podał im rękę. Choć wyszedł składem na wskroś ofensywnym, z super ofensywną czwórką z przodu, poczuł się usatysfakcjonowany bardzo niepewnym wynikiem, cofnął się i czekał na swojej połowie na to, co zrobi Barcelona. Chciał grać praktycznie tylko z kontry, choć te już w kilku meczach z tym rywalem nie sprawdziły się, bo zmienił on ustawienie w defensywie na takie, które mocno ogranicza atuty gry z kontrataku. Rywal natomiast nie musiał jeszcze tak się otwierać, by to rzeczywiście miało sens. Miał za dużo czasu. Jeśli Mourinho miał w planach taką grę z tymi zawodnikami to niestety, ale przy Barcelonie to było możliwe tylko z trivote. Nie miałbym pretensji, gdyby zrobił to przy 2:0. 2:0, Khedira za Ozila i można tak grać. Nikt nie miałby tego za złe. Ale było 1:0, Real nadal z zestawieniem super ofensywnym, grając dalej pressingiem mogłoby stać się wszystko. Może by się udało, może nie. Ale grałby swoje nie przejmując się nikim. Ile razy ta gra sprawiła, że po 30 minutach było 3:0 czy 4:0? Ze słabszymi rywalami, owszem, ale na kontynuację tego czekało całe Bernabeu i miliony kibiców przed telewizorami na całym świecie. Zamiast tego w 5 minucie Madryt prowadzący marne 1:0 z przeciwnikiem w ataku genialnym i momentami nieprzewidywalnym swoje najcięższe działa wycofał do pierwszej linii okopów (nie było autobusu w bramce). Jak to nie jest powód, żeby krytykować Mourinho, to ja nie wiem, co nim jest. Może rzeczywiście są ludzie, którzy nigdy się nie mylą i nie dało się zrobić nic więcej?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”