Pić trzeba umieć. Poza tym, od tego ma się kumpli, żeby się wzajemnie pilnować. Najwidoczniej Ci rozebrani to jakaś patologia, która kolegów nie ma. Ja takich nie żałuję. U nas najebańców, się maluje markerami - taka łagodniejsza wersjaDuch pisze:Rozumiem, że gdybyś Ty albo któryś z kumpli się nawalił i rozebrali by Cię do naga to byś za bardzo nie miał do nikogo pretensji
Nie po to się idzie/jedzie na mecz, żeby się napierdolić. Żeby nie było, sam też piję litrami, ale w knajpie.



