Ta Bulgaria byla wspominana niczym cud nad Wisla. Kojarze, ze glownie za sprawa Czereszewskiego (?).
Swoja droga Engel poczatkow tez nie mial latwych - przynajmniej takie komentarze byly po meczach towarzyskich (m.in. chyba Holandia), ale potem Olisadebe uciszyl Ukraincow. chociaz moze bredze, bo pisze z glowy a to jednak 25 lat temu bylo.
Mimo wszystko jakos bardziej jestem w stanie sobie poukladac w glowie tamte mecze i cos sobie przypomniec z poszczegolnych spotkan niz z pozniejszych lat, powiedzmy w erze po Pawce Janasie.



