Na chłopski rozum to najwyższy punkt widokowy w mieście, albo stamtąd prowadzą obserwacje albo stamtąd nie chcą żeby kolaboranci naprowadzali ogień czy sterowali dronami więc stało się to terenem wojskowym.
Co do ubezpieczenia to podejrzewam, że nikt nie ubezpieczy czegokolwiek w kraju w którym jest stan wojny. Więc to już kwestia własnego ryzyka. Zawsze można odstawić auto w Przemyślu i pójść na granicę pieszo i dalej autobusem/taxi, albo zobaczyć jak tam miejsca w pociągach.



