Luźne nawiązanie do błaźnienia się przez byłego prezydenta. Trochę chillu.
Udzielam się mniej lub więcej w różnych proukraińskich miejscach, ale jeszcze nikt nie zarzucił mi bycia agentem
Ale ok, nazwijmy to moją winą, mogłem się rozpisać dokładniej. Tak więc sprostuję. Nie chodziło mi o to jak powinna się skończyć ta wojna w świecie idealnym, tylko co moim zdaniem powinno być zrobione, żeby ten konflikt został realnie zakończony w obecnej sytuacji. Nie sądzę, żeby Ukraina zdołała przechylić bardziej szalę zwycięstwa na swoją stronę (sankcje ledwo działają, Zachód im nie da tyle sprzętu, a oni nie mają tylu ludzi) i wątpię, żeby Ruscy mieli szansę na kolejną udaną ofensywę.



