Równie przykre jest że więcej ludzie ogląda mecze - gdzie 22 chłopa biega za balonem owiniętym szmatką - niż chodzi do Opery czy teatru. To że coś ma większą wartość kulturalną czy stoi na poważniejszym poziomie nie musi od razu oznaczać że będzie popularniejsze. Ważne jest to co się sprzedaje.
Ja się np lepiej bawiłem oglądając tą 3-minutową walkę, niż oglądając 3-minutowy skrót wczorajszego meczu Lecha.



