Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 10 maja 2017, 12:44

czarny samael pisze: Pijesz do młodzików jak mniemam. Wg mnie oczekiwanie, że Jose będzie wychowywał młodzież, jest jak wymaganie od Pogby żeby strzelał 30 goli na sezon. Czy kiedykolwiek to zrobił? Czy jego gra predestynuje do takich statystyk? Czy jak go podpisywaliśmy, to mogliśmy realnie na to liczyć?
Wg mnie nie, dlatego ani od Pogby 30 goli, ani od Jose otrzaskiwania młodzieży absolutnie nie wymagam.
Nie, ja tego nie oczekiwałem, ale to ma mi odbierać prawo do krytyki? Mam nie krytykować kiedy to ostatni element, który jeszcze łączy obecne United z tym, które mnie do tego klubu przyciągnęło.

Jeśli nie oczekiwałem niczego dobrego po Moyesie to nie mogłem go krytykować? Jeśli niczego dobrego nie oczekuję po Fellainim to nie mam prawa go krytykować?

I raz jeszcze powtórzę. Nie chodzi tylko o "otrzaskiwanie młodzieży". Chodzi o dawanie szansy innym, jak gołym okiem widać, że te przeciętniactwo, które obecnie mamy marnuje kolejną szansę. I młodzieży powinna być wtedy alternatywą.
czarny samael pisze: Dlatego podchodzę do wyników, które utrzymują się na poziomie przeciwnika, przez pryzmat gry i kadry. Tj. mogę ocenić Mourinho negatywnie dopiero jeśli zaliczy zjazd wobec LVG LUB gra się pogorszy LUB kiedy będzie miał "swoją" kadrę, a ta się nie polepszy.
Ale czemu to LvG ma być wyznacznikiem? Przecież sam nawet twierdzisz, że Holender miał znacznie gorszą kadrę.
czarny samael pisze: W tym sezonie wchodząc do finału LE poprawi wynik z zeszłego roku. W lidze mógłby być na tym samym miejscu, walczy w trudniejszym sezonie, ale wciąż gramy na ważniejszym froncie (LE) o puchar. W pucharach Tarczę, ma dzięki temu że LVG "awansował do finału" i dołożył Puchar Ligi, a LVG miał jeden, ale ważniejszy puchar.
W lato będzie miał przepracowany sezon ze swoimi piłkarzami i będzie miał możliwość wymiany elementów, które uzna za stosowane. Podobnie jak LVG. I wtedy będę mógł od niego wymagać nie tylko utrzymania wyników (chyba, że zdobędzie LE, wtedy znacząco poprawi swoją sytuację co do oceny za dwa lata oczywiście), ale też ich poprawienia.
Powtarzasz te dyrdymały o poprawie wyniku chyba tylko po to, żeby sam siebie do tego przekonać. Bo innych nie przekonasz. Wystarczy zresztą przypomnieć sobie co się mówiło po zatrudnieniu Mourinho. Ktoś w ogóle wspominał takie śmieszne rozgrywki jak LE, czy Puchar Ligi? Głównym celem była walka w PL i to był absolutny priorytet. Nie zaklinajmy więc rzeczywistości mówiąc o Pucharze Myszki jako o "ważniejszym froncie". Przecież to bzdura. Teraz jest dla nas ważniejszy, bo tylko ewentualny sukces w tych rozgrywek oznaczać będzie, że unikniemy kompromitacji. Otrzemy łzy i Mou będzie miał spokojne lato. I tyle. Jeszcze raz powtórzę - nie zaklinajmy rzeczywistości.

Co to znaczy trudniejszy sezon? Trudniejszy bo orał grajków, żeby grać w podrzędnych rozgrywkach? Trudniejszy bo sprzedał tych, którzy mogliby teraz pomóc?

Oceniać powinniśmy przez pryzmat oczekiwań. ZNowu się powtórzę. A były one ogromne. Przecież Mou był reklamowany jako zwycięzca, jako zdecydowanie lepszy manager niż jego poprzednik. Jako ten, który przywróci świetność i szybko da sukces. Po czym pozyskał kilka gwiazd, w tym dokonał największego transferu w historii. I ktoś w ogóle dopuszczał do świadomości, że możemy skończyć poza top4? Nikt.
A ostatni punkt, czyli gra, poprawiła się znacząco.
Podobnie jak janop, wspominałem już o tym wielokrotnie. W jednym się poprawiła, w innych aspektach się pogorszyła. Poprawić grę z dołem tabeli trzeba było nawet bez tych letnich wzmocnień i każdy zdawał sobie z tego sprawę. I każdy przyjmował, że tak będzie. To nawet nie było minimum.

EDIT

Koniec końców na razie za sezon wystawiłbym ocenę "mierny". Sukces w LE nieco podciągnie ocenę na "dostateczny", ale czy tego można było oczekiwać po rzekomym "zbawcy"?

Wróć do „Anglia”