janop pisze:Nie wiem co Wy macie z tym spotykaniem się z laskami z roku/z pracy. IMO im mniej powiązań tym lepiej i bezpieczniej.
tak, ale z drugiej strony najlepiej znasz te dziewczyny, bo najwiecej czasu z nimi spedzasz. Ja też powoli zaczynam żałować, że moja dziewczyna ma bardzo podobne zainteresowania do mnie
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 9:54
autor: futbolowa
janop pisze:Osobiście nie chciałbym pracować z dziewczyną w jednym miejscu. Doszedłem do momentu kiedy po 15:00 jestem po robocie i nie chciałbym w domu wracać do wydarzeń z nią związanych.
Coś w tym jest. Jak tak patrzę wstecz, to najgorsze lata małżeństwa moich rodziców były tymi, w których razem prowadzili firmę. Masakra - o 7 do roboty, do 16 siedzieć razem na kilkunastu metrach kwadratowych, potem wspólny powrót do domu, obiad, wieczór głównie we dwoje, bo nastoletnie/dorosłe dzieci poza domem, noc też we dwoje. Dramat.
Pół roku przed tym, jak wynajęliśmy mieszkanie, mieliśmy z Marcinem taki plan, żeby wprowadził się do moich rodziców i żebyśmy mieszkali razem w moim pokoju. W pewnym momencie stanęła mi prze oczami wizja kiszenia się razem w jednym pokoju i uznałam, że ni cholery. Przemęczyliśmy się jeszcze trochę osobno i teraz sobie normalnie egzystujemy w trzypokojowym mieszkaniu. Mogę mieć cały jeden pokój dla siebie, gdybym miała na niego jakieś nerwy, nie muszę siedzieć obok. To bardzo zdrowe, taka osobna przestrzeń.
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 10:21
autor: DDK
janop pisze:
Dlaczego żałujesz?
Poznałem ją przez znajomych, więc ich mamy wspólnych. Właściwie to zna 90% moich znajomych (za sprawą Wisły i piłki - w nogę gram w drużynie, którą założył gość z jej osiedla). Od lat chodzi na Wisłę, teraz co prawda nie na wszystkie mecze (praca), ale chodzi. Dodatkowo w ostatnim czasie wiekszość kumpli również poznajdywała sobie dziewczyny, więc nie ma już tak że jak chce się urwać to wpadam do kogoś na piwko i siedzimy pół dnia.
Dlaczego mi zaczyna się to niepodobać? Bo jak człowiek spędza za dużo czasu z jedną osobą to po pewnym czasie zaczyna być to męczące. Dodatkowo mieszkamy 3km od siebie, żadne z nas nie ma bliższej rodziny poza Krakowem, więc żadno z nas nie wyjeżdza na weekendy itp. Chyba jesteśmy skazani na swoje towarzystwo
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 10:32
autor: futbolowa
DDK pisze:
Dlaczego mi zaczyna się to niepodobać? Bo jak człowiek spędza za dużo czasu z jedną osobą to po pewnym czasie zaczyna być to męczące. Dodatkowo mieszkamy 3km od siebie, żadne z nas nie ma bliższej rodziny poza Krakowem, więc żadno z nas nie wyjeżdza na weekendy itp. Chyba jesteśmy skazani na swoje towarzystwo
Wiesz, my mieszkaliśmy jakieś 800 metrów od siebie i zanim zamieszkaliśmy razem, to przez siedem lat widywaliśmy się każdego dnia i spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Zdarzył się jeden dzień, kiedy się nie widzieliśmy, bo wyjechałam na zajęcia animatorskie do Konstancina. Marlon przez cały ten czas raz jeden spotkał się z kolegą. Mogłam go namawiać, przymuszać - bez skutku. On wolał czas spędzać ze mną i nie mogłam nic z tym zrobić. Ja, dla zdrowia umysłowego, regularnie widywałam się ze znajomymi [płci obojga], bo nie wyobrażam sobie całodobowego przyklejenia do jednej osoby. Teraz mamy taki stan, bo większość znajomych na Wyspach, i wcale to nie jest dobre.
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 10:40
autor: cloner
Masakra. Ja mam tylu różnych znajomych, różne paczki, kibiców, antykibiców, kumpli z osiedla, znajomych z czasów liceum, nie mam pojęcia jakim cudem mieszczę w to wszystko jeszcze dziewczynę. Dobrze że jest zima, przynajmniej nie ma wyjazdów na mecze
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 11:12
autor: DDK
Ja zrobiłem podobnie, w ciągu ostatniego roku zerwałem pare znajomości. Zostało paru kumpli z liceum, parę osób od piłki i parę osób z Wisły.
Moja dziewczyna ma bardzo podobnie jak Twój mąż futbolowa, w ostatnim czasie mogłaby spędzać czas tylko i wyłącznie ze mną. Do pewnego momentu mi się to podobało, ale teraz jak wspomniałem zaczyna trochę meczyć. Ostatnio była tam ze 2-3 razy z jakąś koleżanką na piwie czy pizzy, a tak to oprócz świąt raczej woli spędzać czas ze mną (w święta praktycznie widzieliśmy się w wigilie 15min i w 2 dzień świąt wieczorem). Ja mam to, że jakbyły wyjazdy to (na szczęście) nie ma zamiaru jeździć, miałem weekend gdzie w pt miałem wigilie w Poznaniu, w sb mecz w Gdańsku więc mnie cały weekend nie było, a tak poza tym to własnie cały czas w Krakowie więc bardzo dużo czasu spędzamy ze sobą. Zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 11:23
autor: emski
Michał M pisze:
janop pisze:Nie wiem co Wy macie z tym spotykaniem się z laskami z roku/z pracy. IMO im mniej powiązań tym lepiej i bezpieczniej.
No patrz, a ja się z taką ożeniłem (z roku, nie z pracy)
Przebijam, ja z moją dziewczyną poznałem się na studiach, teraz pracujemy w jednej firmie
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 11:40
autor: fieldy
janop pisze:Nie wiem co Wy macie z tym spotykaniem się z laskami z roku/z pracy.
było iśc na polibudę, nie byłoby problemu
futbolowa pisze:Patrzcie, jakie fajne [są też Wasi 'Przyjaciele']:
ostatnio gdzies trafiłem na zdjęcie Courtney Cox, sam botoks aż sie niedobrze robi.
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 11:45
autor: Kluchman
Moim zdaniem ograniczanie się, że partner/partnerka z tej samej pracy/szkoły to nie bo nie to takie trochę sztuczne i bezsensowne ograniczenie. Taka relacja jak najbardziej ma sens, ale tylko do czasu, gdy te dwie osoby ze sobą nie mieszkają. Gdy zaczynają razem mieszkać, wtedy rzeczywiście powinny pomyśleć nad tym, by poza domem nie mieć ze sobą ciągłego kontaktu. No ale to tylko tak mi się wydaje, bo jak pewnie wiecie ja mało kochliwy jestem.
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 12:49
autor: rekinho
Spoiler:
lukas_k pisze:Wiecie co mi moja "zajebista dziewczyna" dzisiaj napisała? Rozmawialiśmy, mówiła, że jest lekko chora, więc najprawdopodobniej Sylwestra spędzi w łóżku w domu pełnym ludzi. Więc zapytałem jej dlaczego w pełnym domu (bo jednak będzie rodzina i ktoś tam) i skoro tak to co z naszym wieczorem? A ona mi odpisała, że "w sumie to i tak miał być tylko żart xd". Wk... się niesamowicie, ale odpisałem tylko "aha, ok" po czym dostałem odpowiedź, że głupio wyszło i myślała, że wiem, że to był żart. Nosiło mnie, żeby jej napisać, że mam nadzieję, że dobrze się bawiła, ale ostatecznie zgasiłem okno rozmowy. Nawet głupiego "przepraszam" mi nie napisała.
Ku..., rzeczywiście to było takie śmieszne? Dlaczego nie powiedziała mi tego wczoraj skoro wysłałem jej zdjęcie zakupów na wieczór? Gdybym się nie zapytał to ona by mi tego nie powiedziała, pewnie w Sylwestra pod jej domem bym się dowiedział. Gdybym to ja tak zrobił to wyszedłbym na największego ch... jaki istnieje na świecie. Pierd..., wcześniej też była taka akcja, że chciałem się z nią umówić to mi powiedziała, że nie wie czy będzie miała czas, a po 2 h dostałem wiadomość na grupie naszych znajomych czy każdemu pasuje ten termin na piwo (ten sam termin proponowałem jej na spotkanie) i jako pierwsza odpowiedziała, że tak, pasuje jej. Nie poruszałem tego tematu, ale widać, że chyba ona po prostu taka jest. I to właśnie najbardziej boli, bo człowiek się zabuja i za chwilę ktoś Cię tak traktuje... To już lepiej by mi powiedziała: człowieku, daj sobie spokój, nic z tego nie będzie niż żeby tak się bawić Twoim kosztem...
Czyli w Sylwestra trzeba się będzie po prostu solidnie nawalić, bo nic innego nie pozostaje. Ale i tak najgorsze jest to, że będę musiał się z nią ciągle widywać i ta sytuacja będzie mi się przypominać.
a mowiłem III aksjo?
a tak 100% serio to pierdol ją, w tym momencie powinna dla ciebie przestać istnieć, bo traktuje cie jak śmiecia
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 12:55
autor: Kluchman
No i spokojnie. To kobieta i ma swoją potrzebę próżności. Na pewno zauważy jak przestaniesz się nią interesować, czyli po prostu ją olejesz bez żadnego uprzedzenia. Wówczas może nawet spróbuje przez to sama nawiązać kontakt...
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 13:01
autor: rekinho
Kluchman pisze:Na pewno zauważy jak przestaniesz się nią interesować, czyli po prostu ją olejesz bez żadnego uprzedzenia. Wówczas może nawet spróbuje przez to sama nawiązać kontakt...
a wtedy jego obowiązkiem jest ją odpulić
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 13:04
autor: lukas_k
Kluchman pisze:No i spokojnie. To kobieta i ma swoją potrzebę próżności. Na pewno zauważy jak przestaniesz się nią interesować, czyli po prostu ją olejesz bez żadnego uprzedzenia. Wówczas może nawet spróbuje przez to sama nawiązać kontakt...
Taki mam plan, potem to może ja zabawię się nią w taki sam sposób
Co do waszych przemyśleń: też sobie obiecałem kiedyś, że nie będą się brał za dziewczyny z klasy/roku, ale cóż, wyszło jak wyszło. Sam znam parę od siebie z klasy, są już ze sobą 2 albo 3 lata i wszystko jest OK. Po prostu ja mam takie szczęście do dziewczyn Poza tym myślałem, że jest ogarnięta, bo taka się wydawała, ale wyszło inaczej. No i chyba czas skończyć z miłym, uczynnym gościem, bo więcej z tego strat niż korzyści.
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 13:04
autor: Kluchman
rekinho pisze:a wtedy jego obowiązkiem jest ją odpulić
Wiadomo, ale jeśli to będzie możliwe, może ją przed tym wybungować i dołączyć do tych złych facetów pod tytułem "dupek co myśli tylko o jednym".
Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 30 gru 2015, 13:10
autor: j1mmy
Ja się nie znam , za miesiąc 5 rocznica ślubu mi stuknie