Langfossen
Latefossen
Espelandsfossen

Tutaj tak napierdalało z wodospadu, że nie byłem w stanie zrobić zdjęcia z bliska - okulary i obiektyw po chwili były całe mokre, więc strzeliłem kilka fotek na ślepo i zawróciłem.
Wszystkie trzy powyższe wodospady są dosłownie przy drodze. Dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Vidfossen
Powyższe wodospady są między Stavanger a Oddą.
Następnie, Furebergsfossen zwany welonem ślubnym, ~25km na zachód od Oddy
i ~20km na południe od Roldal, Flesefossen
W domku nr 10 narzekałem na pogodę na zwiedzanie wodospadów, że będzie deszcz i pochmurnie. Ogromnie się myliłem. Dzięki temu, że padało od dwóch dni, wodospady miały masy wody przez co wyglądały dużo bardziej niesamowicie niż na sprzedawanych w sklepie pocztówkach, czy magnesach.
Niesamowite też potrafią być widoki przy Sandvevatnet, koło Oddy
Prawdopodobnie udało mi się tu uchwycić Buarbreen, odnogę lodowca na którą można wejść.
I później przez góry drogą E134 z Oddy do Oslo. Wygląda na zajebiste miejsce do trekkingu, ale to może plan na przyszłość.
Trochę tak zacząłem od końca, ale udało nam się "zdobyć" i Preikestolen
Powyższe dwa to widoki ze szczytu, a poniżej jak to wygląda od dołu. Był za chmurami przez większość czasu, ale na chwilę się przejaśniło i z 50 zdjęć udało się wybrać kilka dobrych
Rejs po Lysefjordzie, czyli tych wodach, które możecie zobaczyć nieco wyżej trochę mnie rozczarował, bo calutki czas lało, ale samo przeżycie i tak będzie zapamiętane na bardzo długo.
Co by tu na koniec? A, całkiem niezłego kebsa z jagnięciną opierdoliłem w Stavanger. Zdjęcia mu nie zrobiłem, ale mam coś takiego: