Strona 13 z 58

: 09 lip 2007, 15:37
autor: Duch
422 SECTOR TEAM 75 5 70
423 GARGULEC 75 5 70
424 ALWESZ !!!!!!!! 75 5 70
425 GKS TYCHY 75 5 70
Tak to wygląda po pierwszym etapie, ale jak to mawiają pierwsze koty za płoty :wink:

Co do wczorajszego etapu to McEwen pokazał, że ponownie jest najlepszy jeśli chodzi o Tour. Miał defekt, przy rozprowadzaniu nie mógł specjalnie liczyć na swój zespół, a i tak na końcu zdeklasował rywali. Szczerze mówiąc nie spodziewał się wiele w tegorocznym wyścigu po Boonenie, który ma niespecjalny sezon. Już prędzej Hushovd będzie walczył na finiszach, może Zabel coś skręci jak go dobrze wystawią :think:
czeher pisze:Jednak w tym tygodniu mogli sobie to darowac gdzy nic ciekawego na plaskim etapie w do polmetka a nawet do 20km przed meta nie ma
Jak dla mnie to motyw z relacjonowaniem prawie całości etapu jest jak najbardziej trafiony. Robisz sobie tysiące innych rzeczy, a przy okazji możesz posłuchać sobie Jarońskiego i Wyrzykowskiego. Powiedz, że wcześniej wiedziałeś tyle rzeczy o Francji i kolarstwie ile oni Ci powiedzieli :>

: 09 lip 2007, 16:53
autor: MarcinPSG
też jestem za :D

: 11 lip 2007, 0:08
autor: Boromir
Skoro juz jesteśmy przy konkursie:
Sirch Team:
Moreau
McEwen
Cancellara
Rasmussen
Pereiro
Voigt
Giannoni
Auge
Goubert
161 Sirch Team 305 90 90 30 95
Nie oglądam etapów płaskich w całości, zazwyczaj ostatnie 10-15 km, może mi ktoś powiedzieć jak nazywają się drużyny panów komentatorów? Zobaczymy, kto się bardziej na kolarstwie zna :twisted:

: 11 lip 2007, 12:32
autor: czlapka
196 praciaki 280 100 70 20 90– Wyrzykowski
460 Chojnatka 100 15 70 10 5 – Jaroński

: 11 lip 2007, 12:43
autor: jarek_fci
Oto moja drużyna:

Internazionale
Vinokourov
McEwen
Cancellara
Rasmussen
O`Grady
Wegmann
Cioni
Jalabert
Mevel

: 16 lip 2007, 14:45
autor: revan
Wyścig wjechał w góry a na forum cisza :shock:
Wczorajszy etap ciekawy, zakończony zwycięstwem Rasmussena. Co ważne Duńczyk objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i ma całkiem niezłą zaliczkę nad resztą stawki, w której pierwsze skrzypce grają Hiszpanie. Współpracujący z Eurosportem Stephen Roche uważa, że kolarz Rabobanku ma szanse na dowiezienie żółtej koszulki do Paryża.
Po raz kolejny zawiódł Vinokourov i stracił nieco dystansu do liderów, aczkolwiek nie przekreślałbym jeszcze jego szans. Sporą niespodzianką in plus była wczorajsza postawa Ibana Mayo, który na finałowym podjeździe był niezwykle aktywny, co rusz próbując ataków, co zaowocowało drugim miejscem na mecie wczorajszego odcinka i awansem na trzecie miejsce w generalce. Wprawdzie większych szans na zdobycie żółtej koszulki mu nie daję z uwagi na dwie długie czasówki, to jednak mam nadzieję, że Bask zakończy wyścig na wysokim miejscu. T-Mobile straciło wczoraj swojego lidera - Rogersa, który ucierpiał w wyniku kraksy i nie dał rady dalej jechać. Warto też wspomnieć o tym, że z wyścigu wyeliminowany został Robbie McEwen (przekroczył limit czasu na wczorajszym etapie). Dzisiaj dzień przerwy, a jutro ostatni dzień w Alpach. Dwa potężne wzniesienia, ale meta po bardzo długim zjeździe z Galibier, stąd raczej nie będzie zażartej walki wśród faworytów.

Wczorajszy etap:

1 Michael RASMUSSEN
2 Iban MAYO strata 2'47''
3 Alejandro VALVERDE 3'12''
4 Christophe MOREAU 3'13''
5 Frank SCHLECK 3'13''
6 Cadel EVANS 3'13''
7 Andrey KASHECHKIN 3'13''
8 Alberto CONTADOR 3'31''
9 Denis MENCHOV 3'35''
10 Carlos SASTRE 3'35''
11 Haimar ZUBELDIA 3'59''
12 Levi LEIPHEIMER 3'59''
13 Juan Jose COBO ACEBO 3'59''
14 Manuel BELTRAN 4'13''
15 Oscar PEREIRO SIO 4'13''
16 Juan Manuel GARATE 4'29''
17 David ARROYO 4'29''
18 Andréas KLÖDEN 4'29''
19 Alexandre VINOKOUROV 4'29''
20 Linus GERDEMANN 5'05''


Generalka:


1 Michael RASMUSSEN 39h37'42.000''
2 Linus GERDEMANN strata 43''
3 Iban MAYO 2'39''
4 Alejandro VALVERDE 2'51''
5 Andrey KASHECHKIN 2'52''
6 Cadel EVANS 2'53''
7 Christophe MOREAU 3'06''
8 Alberto CONTADOR 3'10''
9 Frank SCHLECK 3'14''
10 Denis MENCHOV 3'19''
11 Carlos SASTRE 3'35''
12 Andreas KLOEDEN 3'46''
13 Levi LEIPHEIMER 3'53''
14 Oscar PEREIRO 3'54''
22 Alexander VINOKOUROV 5'23''



Oto profil jutrzejszego etapu:

Obrazek

Etap będzie transmitowany bodajże od samego startu. Pozdrawiam

: 16 lip 2007, 17:44
autor: Duch
revan pisze:Współpracujący z Eurosportem Stephen Roche uważa, że kolarz Rabobanku ma szanse na dowiezienie żółtej koszulki do Paryża

Jestem podobnego zdania. Po pierwsze nie widać, żeby reszta faworytów wyścigu była w stanie skutecznie zaatakować, w każdym razie tak żeby zostawić z tyły Rasmussena, który wygląda bardzo dobrze. Co więcej jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że już jutro Duńczyk dołoży jeszcze troszkę do swojej przewagi co może oznaczać, że losy żółtej koszulki mogą się rozstrzygnąć już w Alpach. Jeśli faktycznie jutro nic się nie zmieni, albo Rasmussen dołoży kolejne minuty, to nawet gdyby Vino pojechał kapitalne czasówki to nie będzie już w stanie odrobić takich strat (ponada 5 minut po dwóch górskich etapach)

Trzeba jednak powiedzieć sobie jasno, że lider Astany ponownie ma wielkiego pecha. Moim zdaniem grupa powinna zmienić taktykę już na jutrzejszym etapie i jechać na Klodena, który gdyby nie musiał wczoraj zostawać przy Vinokurowie to mógłby spojnie dociągnąć do reszty (przynajmniej na moje oko wyglądał o niebo lepiej od swojego kolegi). Z przodu mają jeszcze Kashechkina, więc mają kilka opcji do wyboru :think:

Jedno co mnie strasznie uderzyło to zachowanie kolarzy w ucieczce (tych pomiędzy Rasmussenem a peletonem). Gdyby jechali normalnie i walczyli dopiero na końcu to dzisiaj Vinkurow miałby stratę ponad 10 minut i byłoby pozamiatane. Ci zaś czarowali się jakby do mety zostało 500 metrów, raz skoczył jeden, raz drugi. Szczególnie nie rozumiem takiej jazdy w wykonaniu Valverde, dla którego była to przecież kapitalna okazja. Jeśli Vino dojdzie do siebie (jakimś cudem) i zacznie odrabiać to Hiszpan będzie mógł sobie pluć w brodę.

: 16 lip 2007, 17:56
autor: Babel
Duch pisze:Jestem podobnego zdania
A ja odmiennego. Być może dlatego że cały czas mam w pamięcie jazde na czas Duńczyka gdy był pod presją i walczył o zachowanie miejsca na podium - trzy lub cztery upadki. Oczywiście zycze mu tego, było by wspaniali jakby ktoś o charakterystyce typowego górala wygrał TdF.
Duch pisze:Szczególnie nie rozumiem takiej jazdy w wykonaniu Valverde
Nie śledzę juz tak regularnie cyclingu, ale Hiszpana zapamiętałem jako bardzo agresywnego, wszechstronnego kolarza. Spełnia chyba wszystkie zadatki na zwycięstwo w Wielkiej Pętli i dziwie się, że nia atakuje. Może forma nie ta i próbuje sie maskować? Kiedyś gdy US Postal czy Discovery trzymało rygor w peletonie a Armstrong wydawał się nadczłowiekiem można było zastanawiać sie nad zasadnością. Pasywna jazda była jakby gwarantem, że Lance nie będzie kontratakował. Ale teraz?

: 16 lip 2007, 18:08
autor: Duch
Babel pisze:A ja odmiennego. Być może dlatego że cały czas mam w pamięcie jazde na czas Duńczyka gdy był pod presją i walczył o zachowanie miejsca na podium - trzy lub cztery upadki.
Troszkę jednak minęło od tego czasu i jestem zdania, że teraz Rasmussen jest już znacznie lepszym i odporniejszym kolarzem. Zresztą jakby nie było to wtedy kiedy się tak przewracał to walczył z najlepszymi czasowcami tego okresu czyli Armstrongiem i Ullrichem. W stosunku do nich wypadał bardzo słabo, jednak nie wiadomo jak to wszytko będzie wyglądało na tle Vinkurowa, Moreau, Valverde czy wreszcie Klodena (który z tego towarzystwa może jeszcze najbardziej namieszać moim zdaniem). Nie można tez zapominać o Gerdemannie, który jedzie bardzo dobrze a i w czasówce może wykręcić całkiem niezły czas.

Tak czy inaczej po jutrzejszym etapie będziemy już sporo mądrzejsi. I w ogóle podoba mi się ten wyścig, dramaturgia, nieprzewidywalność - tego jednak brakowało :wink:

: 16 lip 2007, 20:52
autor: Akarin
Duch pisze:Trzeba jednak powiedzieć sobie jasno, że lider Astany ponownie ma wielkiego pecha. Moim zdaniem grupa powinna zmienić taktykę już na jutrzejszym etapie i jechać na Klodena, który gdyby nie musiał wczoraj zostawać przy Vinokurowie to mógłby spojnie dociągnąć do reszty (przynajmniej na moje oko wyglądał o niebo lepiej od swojego kolegi).
właśnie, podczas tamtego etapu zastanawiałem się po co Kolden musiał zostać aby podholować Vino, Astana ma silna ekipę i walczą o zwycięstwo w TdF. Vino dużo kosztowało te nadganianie w sobotę po upadku. Tam cała Astana mu pomagała poza Klodenem, który był w peletnie no i jeszcze jednym z Astany, który był razem z nim.
IMHO ostatnie lata pokazały, że Andreas jest mocny i walczy o zwycięsto w TdF. Wtedy był jeszcze Luis, teraz go nie ma walka będzie bardziej wyrównana. Astana powinna zmienić taktykę o ile Vino znowu będzie znowu zostawał w tyle, bo sama sobie blokuje droge do zwyciestwa. Jak nie Vino to Kloden ma duże szanse na zwyciestwo. A Astanie chodzi o zwycietwo. Tak mi się wydaje, bo nie od parady mieliby dwch kolarzy, którzy moga wygrać TdF.
Anderas Kloden na swojej stronie pisze:Stück für Stück kamen wir näher an die Gruppe heran und konnten fast aufschließen, bis Vino Probleme bekam. Klar hätte ich auch alleine weiterfahren können. Wir waren uns aber schnell einig darüber, dass ich auf Vino warte und wir so gemeinsam versuchen den Abstand in Grenzen zu halten, was uns letztlich auch gut gelungen ist. Ich kann den Unmut mancher Fans verstehen, doch Radsport ist ein Mannschaftssport. Wenn am Ende dieser Tour einer von uns auf dem Podium stehen sollte, haben alle im Team ihren Teil dazu beigetragen.
Cóż zachował sie po przyjacielsku, sam to potwierdził.
Tutaj możecie całą jego wypowiedź przeczytać:

:arrow: http://www.andreas-kloeden.com/cms/

Druga sprawa do Rasmussen. Nie wiem czemu, ale zawsze (tzn od paru lat) widziałem w nim zawodnika, który może wygrać TdF. W zeszłych latach nie myślał o wygranej w Tour, koncentorował się na klasyfikacji "Polka dot Jersey". I przez ostatnie dwa alta ją wygrywał, szczególnie majstersztyk był w zeszłym roku, gdzie nabił na jednym etapie chyba z 90 pkt w klasyfikacji :wink: i potem utrzymał to do końca. W tym roku nie ma takiego etapu gdzie mógłby tak sobie nabić i wygrac dzieki temu, musi pracować przez wszystkie etapy górskie :wink: i tu ma swoją szanse na zwycięstwo. Musi dalej jeździć i 'nabijać', ma teraz ok półtorej minuty przewagi nad Gardemanem. I jestem pewiem, że jeśli pojedzie bardziej pod zwycięstwo w Tour niż tylko po 'polka dot jersey' to ma szansę na zwyciętwo.
A właśnie słowa uznania dla młodego Niemca, za ostatnie dwa etapy. W sobotę wygrał po świetnej ucieczce i jechał naprawdę bardzo dobrze. A co do wczorajszego etapu to muszę powiedzieć, że ładnie się trzymał przez te ponad 120 km. Potem trochę 'wymiękł' ale to zrozumiałe, wiele sił go kosztował sobotni etap (wszyscy widzieli jak po przyjechaniu na mete i po tym jak zsiadł z roweru słaniał sie na nogach ze zmęczenia) i m.in. dzięki temu jego postawa zasługuje na pochwałę. A dzień wczxorajszy dla T-Mobile to po prostu katastrofa, stracili swojego lidera- Rogersa i jeszcze jeden kolarz (jakiś Niemiec, nie pamiętam nazwiska) zderzył sie z kibicem i nie może kontynuować wyścigu, złamał nos. Najgorzej jednak jest dla kibica, bo zapdł w śpiączkę.
Chciałbym też ktrótko poruszyć sprawę Ibana Mayo. Był taki moment kiedy został za tą grupką z Moreau, bo Francuz odskoczył (probował tego chyba z 8-9 razu) i Kasheskin dociągnął do niego a Iban został parę metrów z tyłu, gdyby wtedy bardziej pociagneli to Mayo nie byłby 2 a daleko w tyle. A tak podciągnął sie szybko, odpoczął chwile, pooszczędzał siły i zaatakował we właściwym momencie. I przyjechał jako drugi. A ta grupka Moreau to w ogóle parodia była. Francuz atakował co chwilę i stracił tak dużo sił. W głupi sposób, bo gdyby się dogadali i jechali ciagnąc tempo na zmianę to stratę do Rasmussena mieliby mniejszą a i nieźle przed Klodenem i Vino by uciekli w generalce :wink: a tak zroąbali sprawę. Na koniec o moim faworycie, oczywiście Kloden. IMO jest najsilniejszy, choć ten upadek trochę mu przeszkodził i to, ze Vino tak został. Ale jest Niemcem, a ja Niemcom kibicuję (prawie) zawsze i wszędzie, więc stawiam na niego, a jak nie on to Rasmussen, którego też lubię :P

: 17 lip 2007, 10:31
autor: czeher
Akarin pisze:(jakiś Niemiec, nie pamiętam nazwiska)
Sinkiewitz
Akarin pisze:A ta grupka Moreau to w ogóle parodia była. Francuz atakował co chwilę i stracił tak dużo sił. W głupi sposób, bo gdyby się dogadali i jechali ciagnąc tempo na zmianę to stratę do Rasmussena mieliby mniejszą a i nieźle przed Klodenem i Vino by uciekli w generalce
To jest styl Moreau, atak, spokuj, atak spokuj, kilka razy takie interwaly i wspoltowarzysze pekaja :!: Nie wiem czy mozna to uznac parodia - 36lat i spore doswiadczenie, poza tym oni rozgrywali wlasna batalie, a Rassmusen swoja

Nie podpalalbym sie tak dunczykiem, to ze dobrze jezdzi w gorach i wygra klasyfikacje gorska bylo pewne i dlatego tez go puszczono (moze i blad ale kto tam wie) - napewno nikomu z faworytow taki atak jak Rasmusenowi by sie nie udal,poza tym teraz tak latwo dunczykowi juz nie bedzie :!: jednak Rabobank jest w uprzywilejowanej sytuacji, lider Menchov troche traci ale maja Rassmusena i rosjanin moze bedzie mogl pozwolic sobie na akcje podobno do T-Mobile - taktycznie dobrze ale upadek pokrzyzowal wsyztsko

Proponuje zwrocici uwage na Contadora, niedzielne etap pokazal ze jest najsilniejsze z Discoboys - a nie jakis przereklamowany Popoviych, gdyby nie awaria na ostatnich kilometrach gdzie strcil troche czasu a zwrownal sie z Vino a potem bezproblemu szarpnal i dolaczyl do tych z przodu :!:

Kaschechkin moim zdaniem moze namieszac, byc moze Astana juz teraz bedzie grala na niego :!: Ma wszystko co potrzeba :!:

Co do Gardemana - dizisejszy etap pokaze czy stac go na sukces, jak dojedzie z czolowka to po ITT moze byc bardzo ciekawie :!:

Nie zobacze dzisiejszego etapu :angry2: - pozostaje relacje na stronie touru - jezeli dokopie sie do laptopa :angry:

: 17 lip 2007, 14:43
autor: Akarin
czeher pisze:To jest styl Moreau, atak, spokuj, atak spokuj, kilka razy takie interwaly i wspoltowarzysze pekaja Nie wiem czy mozna to uznac parodia - 36lat i spore doswiadczenie, poza tym oni rozgrywali wlasna batalie, a Rassmusen swoja
dobrze wiem, ale chodzi mi o to, że towarzysze mogli się dogadać i puścić go niech sobie pojedzie i tak jakby sie zmieniali i jechali rozsądnie to jestem niemal pewien, że by wchłonęli spowrotem. Moreau jeździ dzwnym stylem jak dla mnie, nigdy jakoś mi ten styl nie podpasował, ale taki sobie juz wypracował i tyle. Parodią dla mnie jest to, że w tej grupce nikt nie umiał się ze sobą dogadac co do prowadzenia. Prowadził Moreau lub Mayo a Kasheskin nadganiał i ciagnął resztę kiedy jeden z tych dwóch uciekał. To jest dla mnie parodia. Rasmussen poleciał sam, bo wiedział, że jak zwieje to nabije mnóstwo pkt do glasyfikacji górskiej. Dzisiaj widzisz (lub też nie :P) jak jedzie- spokojnie, wie że ma przewagę i Rabobank ciagnie peleton. Astana trzyma sie trochę z tyłu, Kasheskin, Kloden i Vino (wreszcie opściągali mu te wszystkie oaptrunki i ma tylko plaster na kolanie). Ja bym w Kasheskinie nie upatrywał kogoś kto może zamieszać, po tym wywiadzie jaki dał dzisiaj na krotko przed startem, widać jaka jest taktyka Astany, lecą pod Vino najpierw a potem zaraz pod Klodena. Reszta ma im pomagać i teraz nie chcą aby im ci z Rabbanku odlecieli. Rasmussena mają trzymać krótko i jak coś wykorzystać szansę na ostanim podjeździe :wink:

: 17 lip 2007, 14:58
autor: czeher
Akarin pisze:Rasmussen poleciał sam, bo wiedział, że jak zwieje to nabije mnóstwo pkt do glasyfikacji górskiej.
oczywiscie nie kalkulowal czy starczy mu sil na cly etap, w tym wlasnie rzecz - walczacych o koszulke w grochy - atak nie musi zakonczyc sie powodzeniem, mogl przyjechac z kilkuminutowa strata jak kiedys Viranque czy Jalabert ale swoje pkt zdobyl tak wiec nie ma co Rassmusena porownywac
Akarin pisze:Parodią dla mnie jest to, że w tej grupce nikt nie umiał się ze sobą dogadac co do prowadzenia.
To nie jest parodia, oni poprostu sie czarowali - bardziej interesowaly ich rywalizacja miedzy soba niz to czy rassmusen odjezdza czy Vino slabnie - kazdy czekal na czyjs ruch i tak to sie skonczylo - nikt nie chcial nikogo puscici a jak i prowadzic przez dluzszy okres
Akarin pisze:Ja bym w Kasheskinie nie upatrywał kogoś kto może zamieszać, po tym wywiadzie jaki dał dzisiaj na krotko przed startem, widać jaka jest taktyka Astany, lecą pod Vino najpierw a potem zaraz pod Klodena.
Czasem to co mowia a to co robia rozni sie :P np Cunego - Simoni kilka lat temu, Seaco prawie ze do konca twierdzilo ze jada pod Gibo i on jest liderem a wygral Cunego
Tutaj tez jest czarowanie a gory i tak wsyztsko zweryfikuja
Rabobank tez pewnie gra na Menchova w dalszym ciagu a wygrac moze dunczyk
Akarin pisze:Rasmussena mają trzymać krótko i jak coś wykorzystać szansę na ostanim podjeździe
dzisiaj to juz chyba nie, niby gory ale w czolowce nic sie nie powinno zmienic - do mety dlugi zjazd na ktorym moga dosc, tak wiec chyba nikt dziisaj nie zaatakuje z czolowki i bedzie zachowane status quo - Pireneje zadecyduja

: 17 lip 2007, 21:27
autor: revan
Mimo moich wcześniejszych obaw dzisiaj mieliśmy bardzo interesujący etap. Chyba na dobre szanse na końcowy triumf stracił Vinokourov. Wczorajsza słabsza jazda nie była wypadkiem przy pracy, bo Kazach najzwyczajniej w świecie jest bez formy. Na szczęście dziś nie musiał już holować go Kloeden i dzięki temu Niemiec przyjechał na metę z grupą liderów. Cały etap wygrał Kolumbijczyk Soler Hernandez, który wyprzedził kilkunastoosobową grupkę faworytów o 40 sekund. Z czołowej dziesiątki wypadł bohater 7 etapu Linus Gerdemann, który dzisiaj stracił ponad 6 minut do zwycięzcy. Ponadto w generalce zaszły niewielkie przetasowania, ale róźnice między poszczególnymi kolarzami pozostały mniej więcej te same. Valverde wskoczył na drugie miejsce, o 3 oczka poprawił swoje notowania Contador i w tej chwili jest piąty (świetnie dzisiaj jechał), a z dziesiątki wypadli Kashechkin i Schleck. Teraz kilka płaskich etapów a później długa, pagórkowata czasówka wokół Albi, na której przekonamy się czy Rasmussen jest rzeczywiście przygotowany na zwycięstwo w Wielkiej Pętli.

Tak przy okazji chciałem jeszcze napisać, że ujęcia z helikoptera miażdżą. Pozdrawiam

: 18 lip 2007, 13:32
autor: Akarin
Po wczorajczym etapie wiemy, że odpadł z rywalizacji Vino. Dzisiaj dyrektor sportowy potwierdził, że nowym kapitanem zostaje Andreas Kloden i zespół bedzie jechał teraz pod niego, bo Astana celuje w zwyciestwo w Tour.
Poza tym kolejny szok dla T-Mobile, najpierw wyleciał Cavendish, potem Rogers, potem Sinkewitz i wczoraj Gerdeman zderzył się z psem :lol: ale to nic. Wróćmy do tego 3 pana, otórz ten kolarz skończył swoją przygodę z TdF i innymi wyścigami na conajmniej 2 lata i będzie musiał nieźle zabulić, bo podpisał deklarację przed TdF, jak każdy zresztą. Po tym jak wyleciał z TdF sam, tzn zderzył się z kibicem i złamał sobie nos, wzieli go na kontrolę antydopingową. Wynik- pozytywny. Był na dopingu. Wziął testosteron. Narazie Niemcy go zawiesili, jak powiedział dyrektor sportowy czekają na wyniki probki B.

To niemożliwe! Nic o tym nie wiem. Jestem w szpitalu, czekam na operację i nie będę się teraz zajmował tymi oskarżeniami - komentarz Sinkewitza.

Landis też tak mówił :roll: nie mniej jednak T-Mobile zostaje w wyścigu :wink: , bo pojawiły się plotki, że mają się wycofać, już je zdementowali.