Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pawel875 » 18 sie 2010, 12:17
Pawel875
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 18 sie 2010, 12:19
Akurat tu chodziło o wypożyczenie więc pomyśl zanim napiszesz coś co tylko ty uważasz za śmieszne. Zresztą nie wiem czy Mazinho szuka pracy.Daaaamian pisze: Owen Coyle złodziej!
Jarzinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 18 sie 2010, 12:23
Oj nie spinaj się tak. To była jedynie luźna parafraza słów kibiców Barcelony.Jarzinho pisze:Akurat tu chodziło o wypożyczenie więc pomyśl zanim napiszesz coś co tylko ty uważasz za śmieszne. Zresztą nie wiem czy Mazinho szuka pracy.
Daaaamian
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 18 sie 2010, 13:23
Henrique przepadł gdzieś w Brazylii chybaPawel875 pisze:A Hleba i Henrique zgłaszacie do rozgrywek?
Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jordan20 » 18 sie 2010, 13:36
jordan20
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 18 sie 2010, 23:01
Laboratorium La Masia
Barça wierzy w canterę już od 20 lat. Pomysł wyszedł od Cruyffa, ale, co ciekawe, ostateczną decyzję podjął prezydent Núñez, który zawsze lubił kupować najlepszych piłkarzy świata. Oriol Tort był duszą projektu, który po 20 latach przynosi pierwsze owoce pracy. Kiedy Louis Van Gaal powiedział, że chciałby, żeby któregoś dnia Barça wygrała Ligę Mistrzów z jedenastoma wychowankami w składzie, żartów na ten temat w barcelonismo nie było końca. Dzisiaj to marzenie jest o wiele bardziej realne. W zwycięskim finale w Rzymie zagrało ośmiu piłkarzy wychowanych w La Masii, a kolejnych dwóch zasiadło na ławce rezerwowych. Dzisiaj ponad połowę kadry pierwszej drużyny stanowią canteranos, zatem realizacja nieprawdopodobnego celu wyznaczonego przez Van Gaala jest na wyciągnięcie ręki, zwłaszcza teraz, kiedy Guardiola podjął odważną decyzję o tym, że kolejne transfery pochodzić będą z Barçy B...
Droga do piekła, nie bez przypadku
Maj 2007 roku: Barça B spada do piekła Tercera División, a drużyna 'C' zostaje w związku z tym rozwiązana. To nie przypadek, a efekt błędnego planowania, pod każdym względem. Barça B jest drużyną bez duszy i przyszłości, bez konkretnych celów i określonego stylu, niemal zespołem z obowiązku dla zarządu, który całą swoją uwagę skupił na sukcesach pierwszej drużyny. Czyste, krótkoterminowe myślenie. Drużyna rezerw, której celem powinno być wychowywanie młodych piłkarzy dla pierwszego zespołu, jest teraz w totalnym rozkładzie, w lidze zapomnianych. Warunki rywalizacji oraz rozwoju młodych zawodników są coraz gorsze, a dystans do pierwszej drużyny zwiększa się.
Jednak spadek z ligi uwidacznia przede wszystkim braki całej struktury młodzieżowej oraz systemu formacyjnego Barçy. Rezerwy nie stanowią drużyny, w całej canterze brakuje ludzi i umiejętności, by rozwiązać ten problem. Na poziomie mikrostruktur, Barça Atlétic nabiera wszystkich cech skromnych drużyn z Tercera, słabych pod względem sportowym i pozbawionych ambicji. Staje się drużyną instytucjonalną, bezbronną, tymczasową, której jedynym celem jest uniknięcie spadku w końcowej części sezonu.
Zespołowi rezerw brakuje odpowiedniej drogi. Jako mikrostruktura jest drużyną, w której dobrzy piłkarze długo nie pograją. Brak jakichkolwiek parametrów, które określałby proces formacyjny piłkarza kończącego grę w kategorii wiekowej juvenil. Za wyjątkiem naprawdę wyróżniających się zawodników, pozostali stoją w miejscu, w oczekiwaniu na szansę, która nigdy nie nadchodzi. To prawda, że Rijkaard wprowadził do pierwszej drużyny Messiego, Bojana i Gio Dos Santosa, a barcelonismo wydaje się być usatysfakcjonowane efektami pracy cantery, ale w rzeczywistości brakuje kontynuacji: drużyna 'B' nie jest oficjalnym „dostawcą” pierwszej drużyny, a jedynie zakątkiem, gdzie wielkie talenty zatrzymują się w piłkarskim rozwoju, nigdy nie otrzymując szansy gry w pierwszym zespole. Mało tego, do rezerw przychodzą kolejni piłkarze bez prawdziwego talentu, tylko po to, by pomóc rezerwom uniknąć spadku z ligi, a jednocześnie hamują rozwój najmłodszych. Spadek do Tercera jest ostatnim alarmem: system jest archaiczny, niewłaściwy, nie mający nic wspólnego z realiami XXI wieku.
Katharsis i nowa droga
Potrzebne jest oczyszczenie, zarząd Laporty to rozumie. Przychodzi Guardiola, jest nowy plan: po pierwsze, postawić na nogi drużynę 'B'. Następnie, Juvenil. Na samym końcu (a miało to miejsce zaledwie przed miesiącem) pozostałe kategorie formacyjne, aż do benjamín. Oto szczegółowy plan Guardioli i jego ludzi, który zaczęli wprowadzać w życie w 2007 roku. Organizacja opiera się na trzech głównych konceptach:
1. Otoczenie logistyczne
2. Profil trenerski
3. Organizacja sportowa
Podstawowym założeniem nowych czasów jest fakt, że sam talent nie wystarczy. Musi nastąpić profesjonalizacja i modernizacja. Kluczowe znaczenie ma Ciutat Esportiva, ponieważ pozwala odizolować piłkarzy, zgromadzić ich w całkowicie profesjonalnych warunkach, z dostępem do najnowszych rozwiązań technologicznych, niezbędnych w procesie formacyjnym piłkarza i wprowadzeniu go do piłkarskiej elity. To laboratorium, w którym w piłkarzach zaszczepiony zostanie piłkarski styl, w ich pierwszym kontakcie z zawodowym futbolem.
Profil trenerski już znamy: najpierw Guardiola, później Luis Enrique. W końcu, w ostatnich tygodniach następują zmiany w organizacji sportowej cantery, przychodzą nowi trenerzy, którzy kontynuować będą wprowadzanie w życie pomysłów, które narodziły się w 2007 roku. Są to szkoleniowcy o bardzo określonym profilu, ponieważ potrafią połączyć profesjonalny rygor trenerski z bliskim i uważnym doglądaniem rozwoju młodego piłkarza. Trenerzy stają się liderami, którzy stawiają na trzy podstawowe elementy w organizacji sportowej:
1. Rywalizacja
2. Wychowywanie
3. Kultura sportowa
Barça B nie będzie już tylko zwykłym, przejściowym okresem w karierze młodego piłkarza, ale zacznie być traktowana i zarządzana jak każdy inny zespół: młody zespół, ale z takim samym duchem rywalizacji jak każdy inny, posiadający swój główny cel – zdobycie mistrzostwa w kategorii, w której rozgrywa mecze. Rywalizacja w drużynie odbywa się na bardzo wysokim poziomie: kto zaśpi, traci miejsce w składzie, bo wie, że zawsze jest ktoś inny, nawet z drużyny juvenil, kto tylko czeka na jego najmniejsze potknięcie. Młody piłkarz musi sobie wywalczyć silną pozycję, szanując konkretne parametry formacyjne. Młodzi codziennie uczą się swojego zawodu, są korygowani drużynowo bądź indywidualnie, uczą się strategii, taktyki, zachowania na boisku, jak i poza nim.
Przybycie do drużyn młodzieżowych Barcelony byłych piłkarzy z piłkarskiej elity jest kolejnym plusem w zakorzenianiu prawdziwej kultury sportowej. Powinniśmy raczej tutaj mówić o kulturze pracy. Kultura sportowa oparta na wartościach, którym daleko do piłkarskiego glamour rozkapryszonych gwiazdeczek, zadowolonych z samego przynależenia do klubu takiego jak Barça. Każdy dzień, każdy trening, każda rozmowa to przyswajanie takich wartości jak praca, poświęcenie, szacunek, odpowiedzialność, skromność, dyscyplina, profesjonalizm, ambicja, solidarność, upór, uczciwość... Wartości przekazywane najmłodszym przez trenerów, którzy w przeszłości byli wielkimi mistrzami. „Co z tego, że za 20 lat powiecie, że graliście w Barçy B, skoro nie potrafiliście awansować z Tercera División” - pytają najmłodszych Guardiola i Luis Enrique.
Vertebradores i perlas
Podsumowując, określone zostały podstawowe wartości dla Barçy B, wyznaczone limity i ambicje sportowe, zapewnione środki logistyczne oraz sztaby szkoleniowe w celu osiągnięcia dwóch podstawowych celów: stworzenie drużyny, której głównym zadaniem jest wychowywanie piłkarzy, ale też rywalizacja na wysokim poziomie w każdej kategorii. Tutaj następuje podział piłkarzy na dwie wielkie grupy:
1. Vertebradores
2. Perlas
Ci pierwsi są zabezpieczeniem dla najmłodszych, nie ma znaczenia skąd pochodzą, czy zostali kupieni do Barçy B. Vertebradores to przeważnie piłkarze starsi od średniej wieku całego zespołu, doświadczeni, będący wzmocnieniem każdej formacji, by utrzymać wysoki poziom, jednocześnie nie hamując rozwoju najmłodszych, czyli perlas.
Perlas (perły) to najbardziej utalentowani młodzi zawodnicy, których proces formacyjny jest szczegółowo określony. Drużynę 'B' stanowią piłkarze, których średnia czasu spędzonego w futbolu profesjonalnym wynosi o 2 do 2,5 roku.
By określić vertebradores pod uwagę należy wziąć ich wiek, piłkarski profil oraz czas, jaki spędzą w klubie. Muszą mieć co najmniej 21 lat, nie więcej niż 26. Muszą być ulokowani w różnych formacjach, by zabezpieczać najmłodszych. W Barçy B spędzą najwyżej 2 lata, by nie hamować rozwoju młodych zawodników. Ich indywidualnym celem będzie zabłyśnięcie w Barcelonie, by później znaleźć dobry klub. W ostatnich dwóch sezonach dla tej zasady był tylko jeden wyjątek: poważna kontuzja. Piłkarzami o takim profilu są albo byli: Córcoles, Espasandín, Chico, Dimas, Abraham, Longás, Xavi Torres, Víctor Vázquez, Benja, Armando, Nolito, Edu Oriol czy Jonathan Soriano. Najkrócej w drużynie rezerw grał Chico, zaledwie 6 miesięcy; najdłużej, Víctor Vázquez, który rozegrał już 4 sezony, z powodu poważnej kontuzji. Zespół 'B' w każdym sezonie będzie miał kilku piłkarzy o profilu vertebrador.
Stąd transfery zawodników, o których prosił przed sezonem 2010/11 Luis Enrique: mediapunta Carlos Carmona (23 lata, przyszedł z Recreativo) czy napastnik Saúl Berjón (24 lata, z Las Palmas).
Trzy obowiązkowe fazy
Perlas przychodzą z drużyny juvenil, dzieli się ich na dwie grupy: juveniles całkowicie ukształtowani (za rok, może 2 lata powinni wykonać wielki „skok” do pierwszej drużyny) oraz juveniles w ostatnim roku (mają od 1,5 do 2,5 lat, by potwierdzić swoje umiejętności). Jak wygląda ich proces formacyjny? Składa się z trzech faz:
Faza 1. Rezerwa-rotacja: Jedynym obowiązkiem jest rywalizacja. Od takiego piłkarza nie oczekuje się niczego konkretnego, nie kara się go za błędy. Chodzi o to, by poznał realia futbolu zawodowego i otrzymywał odpowiednią ilość minut.
Faza 2. Rotacja-dojrzewanie: Młody piłkarz już wie, że jest stałą częścią struktur młodzieżowych i musi sobie uświadomić, że jego wkład w grę drużyny jest kluczowy. Jest współodpowiedzialnym za postawę zespołu.
Faza 3. Piłkarz kluczowy: W tej fazie określona zostanie przyszłość „perły”. Jest w grupie zawodników, którym najbliżej do pierwszej drużyny, otrzymuje status kluczowego piłkarza drużyny 'B'. Za nim już dwie fazy, dlatego jego obowiązkiem jest bycie liderem drużyny, zagwarantowanie wysokiego poziomu sportowego. Jest bezpośrednim odpowiedzialnym za postawę zespołu. Musi być w pełnej gotowości, jeżeli wezwie go trener pierwszej drużyny.
Każda z tych faz powinna trwać od 6 do 9 miesięcy. Piłkarz przychodzi do drużyny 'B' kiedy zakończy grę w kategorii wiekowej juvenil. Wtedy ma dwa lata na odniesienie sukcesu w rezerwach Barcelony. Wyjątkiem są zawodnicy w ostatnim roku gry w juvenil, którym ten okres przedłuża się o rok i trwa 3 lata. W każdym razie, w wieku 21 lat zostaną definitywnie ocenione postępy oraz potencjał piłkarza, a także szanse na jego awans do pierwszej drużyny. Jeżeli nie będzie to możliwe, otrzyma status zawodnika ukształtowanego przez „markę Barça”, który pozwoli mu kontynuować karierę sportową w innym klubie.
Wielkie laboratorium
Rozwój młodego piłkarza jest zrównoważony, bez zbędnego pośpiechu, ale też bez spowalniania, by nie zatrzymał się w piłkarskim rozwoju. Jeżeli ma wyjątkowy talent, wtedy wszystkie trzy fazy mogą zostać przyspieszone, ale nigdy żadnej się nie pomija. Dlatego w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z decyzjami, które wydawało się, że sobie zaprzeczają, ponieważ młodzi piłkarze wędrowali między kolejnymi drużynami. W ostatnich sezonach „perłami” byli tacy piłkarze jak: Marc Valiente, Victor Sánchez, Jeffren, Urbano, Rueda, Marc Crosas, Toribio, Pedro, Pau Torres, Oier, Iago Falqué, Alberto Botía, Bolaños, Sergio Busquets, Jonathan, Thiago Alcántara czy Gai Assulin. Co logiczne, niektórzy z nich już awansowali do pierwszej drużyny (niektórzy zostali nawet mistrzami świata), inni są tego bardzo bliscy; niektórzy dotarli do pierwszej drużyny, ale nie potwierdzili swoich umiejętności; jeszcze inni już opuścili klub.
W minionym sezonie na liście „pereł” w drużynie 'B' znajdowali się: Miño, Fontàs, Martín Montoya, Carles Planas, Rochina, Oriol Romeu, Masip, Benítez, Bartra, Muniesa, Sergi Gómez, Albert Dalmau, Luque, Riverola i Sergi Roberto. Piłkarze, którzy grają w młodzieżowych kategoriach reprezentacji Hiszpanii i mieli wielki udział w awansie zespołu Luisa Enrique do Segunda División A. Ich proces formacyjny nadal trwa, zwłaszcza od momentu kiedy w ostatnich tygodniach ustanowiono w klubie nową organizację cantery: z podziałem na sektor futbolu zawodowego (pierwsza drużyna, Barça B, Juvenil A) oraz sektor futbolu formacyjnego. Nowa organizacja jest oficjalnym potwierdzeniem planu sporządzonego w 2007 roku przez Guardiolę i Luisa Enrique. Nie jest to już giełda z piłkarzami, do których o pomoc zwraca się w razie problemów. Cantera Barcelony jest prawdziwą szkołą piłkarską, ze szczegółowo określonymi planami, strukturami i celami. Dzisiaj nie jest to już tylko laboratorium, w którym szlifowane są talenty piłkarskie, ale najważniejsza strategiczna decyzja Barçy w ostatniej dekadzie.
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 18 sie 2010, 23:07
To jest ten gościu z piskliwym śmiechem w skeczach CrackoviiPomysł wyszedł od Cruyffa, ale, co ciekawe, ostateczną decyzję podjął prezydent Núñez, który zawsze lubił kupować najlepszych piłkarzy świata.
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 18 sie 2010, 23:16
z tym stwierdzeniem trudno sie zgodzic bo Nunez byl skapy, wiec wizja swietnych wychowankow byla lepsza niz wydawanie wielkich fortun na pilkarzy.Pomysł wyszedł od Cruyffa, ale, co ciekawe, ostateczną decyzję podjął prezydent Núñez, który zawsze lubił kupować najlepszych piłkarzy świata.
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 19 sie 2010, 12:44
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jordan20 » 19 sie 2010, 14:10
ja czytalem co innego-z osemki mistrzow swiata zagrac ma max 4 (busquets,villa,puyol i pedro)Jarzinho pisze:W rewanżu z Sevillą podobno mają zagrać podstawowi zawodnicy i nikt kto ma być dołączony do kadry pierwszego zespołu z Barcy B(
sa ta ludzie bedacy w najlepszej formie fizycznej a ta dla guardioli liczy sie najbardziej-dlatego miedzy innymi maxwell zagral w 1 meczu jako lewoskrzydlowy a nie np jeffrenpinto
alves-milito-puyol-abidal
dos santos- busquets-keita
pedro-zlatan-villa
jordan20
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 19 sie 2010, 15:22
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 19 sie 2010, 15:31
Mysle ze w tym wypadku Pep nie nalegal na pozostawienie Ukrainca dlatego tak szybko i sprawnie przeprowadzono transfer. Poza tym nie ludzmy sie ze Sandro bedzie liczyl sie z kazdym zdaniem Gaurdioli.Niestety potwierdza się, że to wygląda na wolę Sandro niekoniecznie zgodną ze zdaniem Guardioli
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 19 sie 2010, 15:35
Co mam przez to rozumieć? Nie wyobrażam sobie, aby jakikolwiek prezydent sprzedawał/kupował piłkarzy bez porozumienia z jakimkolwiek prezydentem. Nie chodzi tutaj konkretnie o Sandro i Pepa, ale ogólny porządek rzeczy.Bienias pisze:Poza tym nie ludzmy sie ze Sandro bedzie liczyl sie z kazdym zdaniem Gaurdioli.
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 19 sie 2010, 23:08
REALMADRID.PL"Wiesz, wolę 19 bardzo dobrych piłkarzy + chłopaków z cantery aniżeli 24 piłkarzy niekoniecznie tak dobrych, mam na myśli Madryt", żartował Piqué odpowiadając dziennikarzowi na pytanie o kadrę zespołu i brak transferów.
- Wolę mieć w kadrze 19 świetnych piłkarzy niż 24 czy 25 z mniejszymi umiejętnościami. Jednak nie odnoszę się do Realu Madryt.
kaczy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 19 sie 2010, 23:12
Mentor
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio