W zeszłą sobotę wziąłem ślub (z weselem oczywiście). Nie rozdrabniając się, za imprezę na 55 osób zapłaciliśmy... 16 tys zł (wliczając kasę na wódki, nocleg dla 14 gości, garniak/suknia, winiteki/podziękowania i wszystko inne to powiedzmy że zmieściliśmy się w 25 tys zł). Z fotografa zrezygnowaliśmy bo w dzisiejszych czasach i tak każdy robi zdjęcia telefonem (baa, nawet zorganizowałem zawody - świadek wyznawca Samsunga (S26 Ultra), świadkowa wyznawca Apple (Iphone 17 Pro) więc rzuciłem wyzwaniem że to które zdjęcia wyjdą lepsze ostatecznie rozstrzygnie która firma lepsza. Z przykrością muszę przyznać że zdjęcia z Iphone zmiażdżyły te z Samsunga, kilka półek różnicy). Z dj/zespołu też zrezygnowaliśmy, muzę sam puszczałem z telefonu. W dzisiejszych czasach totalnie zbędne wydatki.
Wrócę do tej kwoty - 16 tys zł za sale+żarcie dla 55 osób. Rok temu byliśmy na weselu kuzynki od (już teraz) żony, na której było około 70 osób a za które młodzi dali... 100 tys zł, na które wzięli kredyt

I ja rozumiem że na tym weselu była armia 3 profesjonalnych fotografów (zdjęcia niczym się nie różnią od tych z telefonu u nas), 4-osobowy zespół weselny który grał Zenka Martynikua live (czyli gorzej niż oryginał), animator który organizował pociąg i śpiewał że idziemy na jednego, a o 24-tej na scenę wjechał palący się żywym ogniem świniak nabity na miecz samego Gerlata Wiedźmina, ale kurna... Przy podobnej ilości osób (umówmy się że 55 vs 70 to ta sama półka) impreza za 16 tys zł a 100 tys zł (na kredyt xD)... no po prostu nie wiem jak to skomentować
W kwestii pierścionków zaręczynowych - miałem złoto do przetopienia z obrączek po rodzicach i babciach. U jubilera okazało się że przetopienie swojego złota... jest droższe niż zakup nowych złotych obrączek w Aparcie (daliśmy za zestaw obrączek 1600zł, bo... po kiego grzyba brać droższe?). Trochę absurd.