Cała nadzieja Brazylii na mecz z Ghaną to chyba jednak Ronaldinho i Kaka - przynajmniej jeśli wyjdą w tym, moim zdaniem idiotycznym, ustawieniu 4-2-2-2. No chyba, że faktycznie Brazylia zagrała swoje dotychczasowe mecze na "pół gwizdka" i było to spowodowane takim planem Pareiry a nie formą zawodników. Liczę, że w meczu z Ghaną zobaczymy Brazylię grającą w takim ustawieniu jak z Japonią (i Juninho, Robinho oraz przynajmniej jeden z dwójki Cicinho/Gilberto w wyjściowym składzie) i w jeszcze lepszym stylu.
Jeżeli Brazylia wreszcie zacznie grać na swoim normalnym poziomie a Ghana zagra równie dobrze jak w fazie grupowej, to być może własnie ten mecz będzie najlepszym widowiskiem 1/8 finałów. "Czego sobie i Państwu życzę" jak mawia Strejlau



