sickstick pisze: ↑29 sie 2024, 21:34
Trochę ci nie rozumiem Sammy. Sprzedajesz tego Gaye za 80mln, kupujesz w jego miejsce Kristiansena z Leicester za 30 i masz 50 na zabawę (weź np Samardzicia który będzie grał jak kandydat do ZP). Ja w Salernitano po pierwszy sezonie sprzedałem za podobne pieniądze Pirole do United (który potem rozegrał tam 4 mecze przez cały sezon xD ), a za zarobione piniędze przebudowałem całą obronę (Giatti, Dragusin, wspomiany wyżej Kristiansen, Montipo na bramkę i jeszcze ktogoś tam).
Co do meritum to ja się zgadzam. W normalnym świecie tak by to wyglądało. Sprzedajesz Gayę, kupujesz kogoś za niego, kogoś na prawą obronę, napastnika, i jak się uda to jeszcze kogoś na skrzydło. I masz fajny skład z dwoma niezłymi zawodnikami na każdą pozycję i do tego pewnie w ostatecznym rozrachunku redukujesz wydatki na pensje, bo Gaya zarabia najwięcej i rezygnujesz z wypożyczenia Jaremczuka, który ma drugą najwyższą pensję. Pełna zgoda, jest to logiczny ruch, bo zwiększasz sobie szansę na dobre wyniki na tu i teraz. Ja lubię grać jednak trochę inaczej i budować sobie zespół wokół wcześniej wybranych zawodników. To jest właśnie fajne w FMie, że każdy może grać po swojemu.
Osobiście trzymam zawsze kadrę składającą się z 16-18 zawodników (najlepiej jakby kilku z nich potrafiło grać na kilku różnych pozycjach) i resztę uzupełniam juniorami, żeby lepić ich sobie po swojemu, co w perspektywie 4-5 sezonów po ich rozwinięciu się zazwyczaj daje zespół na poziomie tych najlepszych (chyba, że przestrzelisz z dzieciakami, co czasami się zdarza). Zakładając oczywiście, że zaczynasz klubem pokroju Valencii, w słabszych, co oczywiste, zajmie to więcej czasu. Musisz tylko poświęcić dużo czasu na wyszukanie odpowiednich regenów w dwóch pierwszych latach. Tu może będzie trochę trudniej, bo z tego co widzę piłkarze poniżej 18 rok użycia nie są zainteresowani transferem. Jeżeli będzie tak również w przypadku regenów, to cały proces lekko się wydłuży. Ogarniasz sobie trenerów na 4,5-5 gwiazdek, dajesz grać tym dzieciakom najwięcej jak to możliwe, uczysz ich odpowiednich zagrań i tanim kosztem budujesz sobie świetny zespół. Do tego nie masz problemu z morale i ogólnym zadowolenie zawodników, bo wąska kadra sprawia, że wszyscy grają odpowiednią ilość czasu, a juniorom nie zależy by występować w każdym meczu. To oczywiście taki bardzo ogólny zarys, bo w każdym klubie trochę inaczej to będzie wyglądać i konieczne będzie dostosowanie się do realiów. Valencia w tym FM ma moim zdaniem wystarczającą kadrę, by co sezon kwalifikować się do LM, a to jest dla mnie wystarczające na pierwsze kilka sezonów.
Główny problem jaki zawsze miałem w FMach to dłuższa perspektywa rozgrywki, bo we wcześniejszych wersjach gry moim zdaniem sztuczna inteligencja nie potrafiła dobrze przeprowadzać transferów i po 10-15 sezonach ciężko było szukać drużyn z kadrami na poziomie obecnego Realu czy City. Jak regularnie zaczynasz wygrywać mistrzostwo i ligę mistrzów to dla mnie dalsza rozgrywka nie ma już sensu. Najdłuższy zapis rozegrałem w Leverkusen. Wytrzymałem około 15 sezonów, z czego w 10 ostatnich zdobyłem mistrzostwo i 7 czy 8 razy wygrałem LM. Jaki sens był to kontynuować? Dlatego lubię sobie stosować różne utrudnienia i dziwne cele, by urozmaicić rozgrywkę. Dla mnie najfajniejsze jest te kilka pierwszych sezonów, kiedy trzeba wyszukiwać perełki do oszlifowania i patrzenie jak zaczynają wygrywać mi puchary. Potem to się robi monotonne.
Dużo osób z tego co widzę kupuje zawodników tylko podesłanych przez scoutów, bez ręczne wyszukiwania i zatrudnia personel, który sam się zgłosi. Byłoby to utrudnienie i urozmaicenie, ale ja bym jednak nie potrafił tak grać, mając z tyłu głowy, że mogę sobie zatrudnić kogoś lepszego, jeżeli poświęcę na to tyle czasu.
sickstick pisze: ↑29 sie 2024, 21:34
Przecież w tej grze nie chodzi o to żeby ci chłopek z napisem Gaya biegał przez cały czas po boisku, tylko żeby rozwijać zespół i stawać się co raz lepszym, a właśnie sprzedawanie graczy za taką kasę to umożliwia.
W grze chodzi o to, by mieć z niej przyjemność. I jak sobie ubzduram, że chcę, by chłopak z napisem Gaya biegał mi po skrzydle to chcę go u siebie zostawić. I tak jak wyżej napisałem, moim zdaniem finanse nie do końca są niezbędne, by zbudować dobry zespół.
Tak wracając do mojego pytania z początku, to wygląda na to, że dodanie na wymianę jakiegoś juniora z drużyny przeciwnej i przyjęcie oferty, a następnie uwalenie jej nie dogadując się z piłkarzem na kontrakt rozwiązuje sprawę. Przynajmniej pierwsze testy pozytywne. Piłkarz się nie buntuje, bo oferta przyjęta, a że gdzieś tam po drodze się wysypała to inna bajka. Także mój problem chyba się rozwiązał i uda mi się tego zawodnika zachować na jakiś czas.
