Strona 7879 z 10678

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 16:46
autor: Delpiero14
Najgorsze w grze w niedziele wieczorem jest to, że wracam cały pokiereszowany i z bolącymi stawami a następnego dnia mam do pokonania kilkanaście kilometrów w pracy :/

A przecież nie od dzis wiadomo, że po intensywnej grze najgorzej jest zawsze na następny dzień.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 16:50
autor: sickstick
Delpiero14 pisze: Najgorsze w grze w niedziele wieczorem jest to, że wracam cały pokiereszowany i z bolącymi stawami a następnego dnia mam do pokonania kilkanaście kilometrów w pracy :/
U ciebie praca to większa aktywność niż u wielu trening ;) Takie 'naturalne siłownie' są najlepsze, jak mieszkałem z mamą to codziennie była do zrobienia jakaś robota w ogródku - pociupać drewno, pociąć piłą drzewa, przesadzić drzewka, przekopać ogródek ect - przez co praktycznie codziennie się odczuwało zadowolenie jak z treningu.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 16:57
autor: piotrcies
Prawda jest taka, że Kacper narzeka na nudną pracę, a ma ciekawszą, niż myśli - zdrowszą i na pewno lepszą od siedzenia 8h dziennie przed kompem i uzupełniania tabelek w excelu. Ale wiadomo, że zawsze lepiej tam, gdzie nas nie ma ;)

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 18:15
autor: Hannibal
Cześć.
Miał ktoś może mebel z ekoskóry? Faktycznie taka tandeta to jest i po krótkim użytkowaniu wygląda źle? Muszę kupić do mieszkania na wynajem jakiś narożnik,bo stary ma chyba ze sto lat,a mam fajnych ludzi i im się należy nowy. Tylko lokatorzy mają małego brzdąca,dlatego ciekawi mnie ten materiał-wydaję mi się,że łatwiej go wyczyścić niż tkaninę.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:11
autor: 10
Miał ktoś jakieś nietypowe przygody z nieuczciwymi sprzedawcami na allegro?

Kupiłem część do samochodu. Okazało się, że ma wadę fabryczną (jest koślawa). Dodatkowo dzban sprzedający kiepsko ją zabezpieczył (brak folii bąbelkowej) i plastikowy element obudowy się uszczerbił w transporcie. Teraz ten pacan nie chce mi przyjąć zwrotu, twierdząc, że towar jest uszkodzony, czyli niepełnowartościowy.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:15
autor: Delpiero14
10 pisze: Miał ktoś jakieś nietypowe przygody z nieuczciwymi sprzedawcami na allegro?

Kupiłem część do samochodu. Okazało się, że ma wadę fabryczną (jest koślawa). Dodatkowo dzban sprzedający kiepsko ją zabezpieczył (brak folii bąbelkowej) i plastikowy element obudowy się uszczerbił w transporcie. Teraz ten pacan nie chce mi przyjąć zwrotu, twierdząc, że towar jest uszkodzony, czyli niepełnowartościowy.
Postrasz go, że zgłosisz sprawę na Allegro. W takich sytuacjach często pomaga.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:18
autor: 10
Założyłem spór, bo mailowo nie dosć, że był chamski, to nie przejawiał żadnej skruchy dającej nadzieję na dogadanie się.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:23
autor: Hannibal
Ja miałem kilka takich przygód.Otworzyłeś paczkę przy kurierze? Jeżeli nie to trochę kiepsko,ale oczywiście sytuacja do uratowania.Spróbuj wywołać Dyskusję przez Allegro-zawsze oporni kontrahenci wymiękają :!:

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:31
autor: 10
Hannibal pisze: Ja miałem kilka takich przygód.Otworzyłeś paczkę przy kurierze? Jeżeli nie to trochę kiepsko,ale oczywiście sytuacja do uratowania.Spróbuj wywołać Dyskusję przez Allegro-zawsze oporni kontrahenci wymiękają :!:
Paczkomat. Dziś byłem w InPoście i sporzadziłem protokół szkody.


Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie... Bo można stracić wiarę w ludzi. Przysyła część z wodoczną na oko wadą fabryczną. I nie chce jej przyjąć z uwagi na usterkę powstałą z jego winy... I jeszcze zamiast 3 dni wszystko trwa tydzień, a samochod stoi...

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 19:50
autor: Hannibal
Spokojnie,pieniądze odzyskasz,tylko trochę szkoda czasu zmarnowanego na użeranie się z delikwentem.Kiedyś dostałem łożyska,których wymiary odbiegały od tych podanych na aukcji.Sprzedający nie chciał polubownie załatwić sprawy.Zespół Allegro napisał mi,że mogę odesłać towar w stanie nienaruszonym w ciągu 14 dni bez podania przyczyny.

Można wiedzieć jaką część kupowałeś?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 20:01
autor: 10
Hannibal pisze:Spokojnie,pieniądze odzyskasz,tylko trochę szkoda czasu zmarnowanego na użeranie się z delikwentem.Kiedyś dostałem łożyska,których wymiary odbiegały od tych podanych na aukcji.Sprzedający nie chciał polubownie załatwić sprawy.Zespół Allegro napisał mi,że mogę odesłać towar w stanie nienaruszonym w ciągu 14 dni bez podania przyczyny.

Można wiedzieć jaką część kupowałeś?
Cewkę zapłonową, taką modułową (4 fajki na jednej listwie). Jedna z "fajek" jest krzywo nalana. No u mnie ten towar nie jest nienaruszony, bo jest odprysk plastiku. Ale jak się owija tylko kartonem pudełko w którym cewka jest luźna (a jest krótsza o 0,5 cm od pudełka), to nic dziwnego. I gnojek zamiast przyznać się do błędu, sugeruje że sam moglem uszkodzić ten plastik. Dzban.
Hannibal pisze: Czyżby posiadacz Opla?
Skody

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 20:49
autor: Hannibal
10 pisze:
Hannibal pisze:Spokojnie,pieniądze odzyskasz,tylko trochę szkoda czasu zmarnowanego na użeranie się z delikwentem.Kiedyś dostałem łożyska,których wymiary odbiegały od tych podanych na aukcji.Sprzedający nie chciał polubownie załatwić sprawy.Zespół Allegro napisał mi,że mogę odesłać towar w stanie nienaruszonym w ciągu 14 dni bez podania przyczyny.

Można wiedzieć jaką część kupowałeś?
Cewkę zapłonową, taką modułową (4 fajki na jednej listwie). Jedna z "fajek" jest krzywo nalana. No u mnie ten towar nie jest nienaruszony, bo jest odprysk plastiku. Ale jak się owija tylko kartonem pudełko w którym cewka jest luźna (a jest krótsza o 0,5 cm od pudełka), to nic dziwnego. I gnojek zamiast przyznać się do błędu, sugeruje że sam moglem uszkodzić ten plastik. Dzban.
Czyżby posiadacz Opla? :whistle:
Sam kupuję sporo części ze względu na hobbystyczne grzebanie przy samochodach i praktycznie kupuję tylko w iParts.Zero problemów,a ceny też dość atrakcyjne.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 21:21
autor: Marcinhp
Dzięki ludziska za miłe słowa ;)
19B10 pisze: Śmieję się przecież, wiadomo że to już nie ten etap, ale ciężki okres Ci się chyba zapowiada. Powodzenia w realizacji planu.
Generalnie nie jestem typem człowieka, który rozczula się nad sobą, ale ostatnio faktycznie poczułem, że trochę wszystko zwaliło mi się na głowę w jednym momencie. Najpierw poszukiwanie pracy, potem mam nadzieję mieszkania, a jeszcze wcześniej ludzie, którzy zlecili mi napisanie pewnego projektu nie wywiązali się generalnie z tego, o co ich prosiłem od kilku miesięcy, co i tak sprawia, że muszę go poprawić w przeciągu tygodnia, chociaż dzisiaj na przykład wróciłem z tych całych rozmów jakąś godzinę temu. Poza tym znajomą, z która się spotykałem, u której w ogóle miałem nocować podczas tego wyjazdu do Wawy z dnia na dzień stwierdziła, że nie będzie mi zawracać już dupy, mimo że dzień wcześniej ściskała mnie, całowała i generalnie wszystko było między nami w porządku. Lekki mindfuck i finalnie spędzam te kilka warszawskich dni na podłodze u znajomego :D Generalnie lubię spać na twardym, więc nie narzekam.
maciek_88 pisze: Do września kawał czasu, więc spokojnie to ogarniesz. Ustawy, testy (arslege oraz egzaminy z zeszłych lat) i książka "Aplikacja od szczegółu do ogółu" (dobra pozycja na mniejsze ustawy). Ten zestaw Ci wystarczy.

Kwestia do dyskusji, czy pchać się w aplikację, czy też nie podchodzić do egzaminu zawodowego po 4 latach praktyki. Tu już musisz ocenić sam.
Spoko, już zacząłem się uczyć. Nawet czytam do poduchy. Inna sprawa, że przez okres studiów byłem raczej gościem, który uczył się dość rzetelnie i z większym wyprzedzeniem, co sprawiało, że duże zbiorowisko studentów skupiało się wokół mnie podczas egzaminów. Efekt jest taki, że dzisiaj duża część kodeksów, szczególnie kpc czy ksh, to raczej odświeżenie tematu. No, ale wiadomo. Uczyć się trzeba.

Co do aplikacji, to wciąż się waham. Stwierdziłem, że podejdę, bo jednak może to być w przyszłości jakaś karta przetargowa. W Lublinie bez apki oferowali mi w kancach 800 złotych + umowę zlecenie :badziewie: Z drugiej strony zastanawiam się, czy to ma sens. W tym sensie, że nie wiem czy chcę dokładać mi się znowu do tego interesu. Aplikacja kosztuję, a ja praktycznie od 17 roku życia utrzymuje się sam. Całe studia tułaczka żeby jakoś się utrzymać, wyjazdy do Anglii żeby zarobić na przetrwanie, prace fizyczne po 13h na nogach na jakichś cieciówkach a tutaj mam jeszcze dokładać kolejne 3 lata do interesu, żeby w przyszłości MOŻE lepiej prosperować, podczas gdy naoglądałem się ludzi ze studiów, którzy mieli na wszystko wyjebane, bo z góry wiedzieli, że mają już ogarniętą pracę na dobrych stanowiskach. Cóż, sam wybrałem życia styl, dzisiaj mogę mieć pretensję tylko do siebie ;)

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 21:58
autor: maciek_88
Marcinhp pisze:
maciek_88 pisze: Do września kawał czasu, więc spokojnie to ogarniesz. Ustawy, testy (arslege oraz egzaminy z zeszłych lat) i książka "Aplikacja od szczegółu do ogółu" (dobra pozycja na mniejsze ustawy). Ten zestaw Ci wystarczy.

Kwestia do dyskusji, czy pchać się w aplikację, czy też nie podchodzić do egzaminu zawodowego po 4 latach praktyki. Tu już musisz ocenić sam.
Spoko, już zacząłem się uczyć. Nawet czytam do poduchy. Inna sprawa, że przez okres studiów byłem raczej gościem, który uczył się dość rzetelnie i z większym wyprzedzeniem, co sprawiało, że duże zbiorowisko studentów skupiało się wokół mnie podczas egzaminów. Efekt jest taki, że dzisiaj duża część kodeksów, szczególnie kpc czy ksh, to raczej odświeżenie tematu. No, ale wiadomo. Uczyć się trzeba.

Co do aplikacji, to wciąż się waham. Stwierdziłem, że podejdę, bo jednak może to być w przyszłości jakaś karta przetargowa. W Lublinie bez apki oferowali mi w kancach 800 złotych + umowę zlecenie :badziewie: Z drugiej strony zastanawiam się, czy to ma sens. W tym sensie, że nie wiem czy chcę dokładać mi się znowu do tego interesu. Aplikacja kosztuję, a ja praktycznie od 17 roku życia utrzymuje się sam. Całe studia tułaczka żeby jakoś się utrzymać, wyjazdy do Anglii żeby zarobić na przetrwanie, prace fizyczne po 13h na nogach na jakichś cieciówkach a tutaj mam jeszcze dokładać kolejne 3 lata do interesu, żeby w przyszłości MOŻE lepiej prosperować, podczas gdy naoglądałem się ludzi ze studiów, którzy mieli na wszystko wyjebane, bo z góry wiedzieli, że mają już ogarniętą pracę na dobrych stanowiskach. Cóż, sam wybrałem życia styl, dzisiaj mogę mieć pretensję tylko do siebie ;)
To aż stwierdzę, że zaczynasz się uczyć zbyt wcześnie ;) Tak czy siak nauka do tych testów jest dość specyficzna i dobrze wyrobić sobie odpowiednie nawyki.

Aplikacja - tutaj wszystko zależy od rozmów z potencjalnymi pracodawcami. Nie czarujmy się, przez pierwsze sześć miesięcy nie będziesz mieć uprawnień do występowania przed sądami, a będziesz za to chodzić na praktyki, przez które z kolei nie będzie Cię w kancelarii. Niektóre kancelarie w tym okresie obniżają wynagrodzenie, inne zatrudniają na niepełny etat, inne zaś nie płacą w ogóle traktując to jako pseudookres próbny. Ale możesz też trafić na ogarniętych ludzi.

Będąc na aplikacji możesz dorabiać na substytucjach, bo są grupy na fb, na których są ogłoszenia, by ktoś poszedł na jakąś rozprawę albo przeglądnął akta. Z tym, że w Warszawie po minucie masz już dobrych 5 ogłoszeń, więc pozostaje Ci albo fart i wyścig albo polecenia z innych kancelarii (jak podejmiesz decyzję, czy ostatecznie idziesz, napisz na priv).

Co, jeżeli nie pójdziesz na aplikację? Wiadomo, ogranicza Ci to katalog potencjalnych pracodawców, ale zaoszczędzasz kasę i czas. Do tego sporo firm nie potrzebuje ludzi od chodzenia na rozprawy - skupiają się na bieżącej obsłudze przedsiębiorstw. Do tego nie musisz mieć uprawnień, by być pełnomocnikiem w postępowaniach administracyjnych (o czym zapewne wiesz po przestudiowaniu kpa ;) ). Tak czy siak, powodzenia! Jak będziesz mieć jakieś pytania, pisz na priv.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 25 mar 2019, 22:09
autor: Marcinhp
To aż stwierdzę, że zaczynasz się uczyć zbyt wcześnie ;) Tak czy siak nauka do tych testów jest dość specyficzna i dobrze wyrobić sobie odpowiednie nawyki.
Ja akurat zawsze tak miałem. Nawet na egzaminy uczyłem się ze sporym wyprzedzeniem. Nienawidzę, gdy staję się więźniem tykającego zegara :)
Niektóre kancelarie w tym okresie obniżają wynagrodzenie, inne zatrudniają na niepełny etat, inne zaś nie płacą w ogóle traktując to jako pseudookres próbny. Ale możesz też trafić na ogarniętych ludzi.
I o to przede wszystkim chodzi. Ja nie mogę sobie pozwolić, by odpierdzielać pańszczyznę, bo... wyląduje pod mostem. Zawsze mógłbym po dostaniu się na aplikację wyjechać na rok z kraju, ale wtedy wyjdzie na to, że uprawnienia do zawodu uzyskam w wieku 31 lat. Nie wiem, czy to nie zbyt duże ryzyko.
Co, jeżeli nie pójdziesz na aplikację? Wiadomo, ogranicza Ci to katalog potencjalnych pracodawców, ale zaoszczędzasz kasę i czas. Do tego sporo firm nie potrzebuje ludzi od chodzenia na rozprawy
Powiem Ci, że na razie rynek Warszawski mnie pod tym względem nie porwał. W sensie, że jeśli już byłem na rozmowach w kancelarii, to z reguły kończyło się na półdarmowych praktykach bądź stażach.