Trzeci sezon gry Wigan i Polską. Zacznijmy od początku.
Awansowałem do Ligi Mistrzów po cudownym wyeliminowaniu Sportingu Lizbona.
W pierwszym meczu rozjechałem u siebie Barcelonę, dołożyłem zwycięstwo nad Dynamem i jechałem do Mediolanu na mecz z Interem. Przegrałem go po bramce w 90+6, mimo, że doliczone były 3 lub 4 minuty. Nic to, u siebie im dokopię... Czerwona kartka za faul w polu karnym w 5' i w papę. Potem wkalkulowana porażka na Camp Nou i musiałem się zadowolić 3. miejscem.
Pomyślałem, że nie ma tragedii, bo w Lidze Mistrzów i tak bym jeszcze nie poszalał, a w Lidze Europy mogę namieszać.
No i trochę namieszałem, bo doszedłem do samego finału eliminując kolejnych rywali bez wysiłku. Finał też układał się po mojej myśli, długo prowadziłem, ale w końcówce zbyt głęboko się cofnąłem i Celtic wyrównał. Przegrałem w karnych, mimo, że w dogrywce bombardowałem ich bramkę nieustannie. W serii jedenastek pierwsze 9 rzutów karnych gracze obu drużyn egzekwowali bez trudu, wtedy do piłki podszedł mój ulubieniec - Callum McManaman i spieprzył
W lidze jeszcze większy pech. 5. miejsce ze stratą jednego punktu do 3. i 4. drużyny.
Wszystko miałem sobie odbić na Mistrzostwach Europy we Francji. Polska za faworytów uznawana nie była, ale ja wiedziałem, że jesteśmy cholernie mocni. Jedyną słabo obsadzoną pozycją jest u mnie lewa obrona, gdzie gra Oleksy (Legia). W grupie grałem z Portugalią, Serbią i Czechami - 9 punktów ugrałem bez najmniejszych problemów. 9 strzelonych bramek, tylko dwie stracone.
Tylko pod koniec ostatniego meczu, z Serbią zaczęło się robić nieciekawie. Kontuzji doznał Piotrek Celeban, który tworzył parę środkowych obrońców z Kamilem Glikiem. Trudno, miałem na ławce pewnego Jędrzejczyka więc dokonałem zmiany. Po chwili Artur także musiał zejść ze względu na uraz. W takim wypadku w 1/8 finału Glikowi partnerować musiał 18-letni Mateusz Wieteska z rezerw Olympique Lyon. Czułem, że da radę
W 1/8 trafiłem na Chorwację, która awansowała z 3. miejsca. Specjalnie się ich nie obawiałem. Szybko objąłem prowadzenie i kontrolowałem przebieg meczu, niestety nie udało się podwyższyć, Chorwaci wyrównali i trzeba było grać. Tyle, że w 90+2' z boiska wyleciał Ariel Borysiuk za kompletnie bezsensowny faul... Grałem w dziesięciu, ale nadal przeważałem. w 104' Paweł Oleksy zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, rywale wykorzystali jedenastkę i odpadłem
(Mam w środku pola Krychowiaka, Borysiuka i Furmana - wszyscy zarąbiści, a na Euro powołałem jeszcze 16-letniego Marcina Aldasa, wychowanka Realu, którego udało mi się po tym powołaniu podkupić do Wigan
Teraz jednak moja kadra w WIGAN, z której jestem niezwykle zadowolony
Fabiański (rozglądam się za rezerwowym emerytem, bo nie przedłużyłem kontraktu z Carsonem, ale robię miejsce dla mojego 15-letnie wychowanka, który zapowiada się na najlepszego bramkarza gry)
Nyom (Vraslijko), Caulker (Glik), Munoz, Rojo (Espinoza)
Krychowiak (Watson) McArthur
McManaman (ROBBEN), Knockeart (Sergi Roberto), McClean (Maloney)
Mitroglou (IBRAHIMOVIĆ) (Andy Carroll - próbuję się go pozbyć, bo nie mam kiedy wpuszczać go na boisko, tym bardziej, że mam utalentowanego 17-latka, którego chcę już włączyć do kadry pierwszego zespołu)
Sam nie wiem jak udało mi się zatrudnić Ibrę i Arjena, nie mogli znaleźć nowych klubów, a do mnie przyszli i grają za pensje rzędu 40.000 Euro
Mam też już 5-6 megautalentowanych juniorów, bo teraz praktycznie tylko za 15-16 latkami się rozglądam.
Bezustannie rozbudowuję akademię, bazę treningową, sieć skautingu, poziom szkolenia - jednym słowem wszystko co się da, a zarząd się zgadza, bo generuję olbrzymie zyski



















