To właśnie tylko pokazuje jakim Kaczyński byłby pionkiem, gdyby nagle zmieniał poglądy, coś jak PO. Mychalek ma tutaj akurat rację, obie partie chcą tylko do koryta.Kamil232 pisze:Jeśli 80% ludzi byłoby za związkami i Naród by uważał, że jest to kluczowa dla niego kwestia jeśli Pis by tego nie wprowadził to by przerżnął wybory i wygrali ci, ktorzy by to wprowadzili. To proste. I sobie siedzisz w domu a nie rządzisz. Wtedy się robi tak jako polityk o poglądach przeciwstawnych, że wychodzisz do nich z jakąś propozycją co nie da im w 100% tego co chcć, a cześć. Żeby zniwelować straty.



