Enyeama grał solidnie a Lille miało solidną defensywę, ale Nigeryjczyk o poziom Navasa z tego sezonu nawet się nie otarł. Różnicę widać gołym okiem, gdy pośledzi się mecze Levante i interwencje Keylora. To mógł być jego najlepszy sezon w karierze i możliwe, że kolejnego takiego już nigdy nie zagra, ale stawianie obok niego Enyeamy, Mignoleta czy Weidenfellera to gruba przesada. Widać, że nie oglądaliście Navasa regularnie.blackmore pisze:League dobrze pisze. Idąc takim tokiem rozumowania to już dawno w sklepach Realu albo innego giganta powinny być koszulki z nazwiskiem "Eneyeama".



