Nie sądzę, że okazałby się lepszy od Harta. Owszem, Anglik miewa słabsze momenty, ale wtedy go sadzają na ławkę i wraca do gry dwukrotnie lepszy. W Juventusie też miałby być lepszy od Buffona? Wątpię. Navas to bardzo dobry bramkarz, ale to jeszcze nie jest taka faktyczna czołówka.
Poza tym zobaczymy co z nim będzie jak faktycznie wskoczy na szczebel rozgrywek. Pamiętacie jak było z Llorisem. W Lyonie niekwestionowana gwiazda, już pół Europy się nad nim spuszczało, a poszedł do Tottenhamu i przez dwa sezony wpuścił niejedną szmatę. Można rzec, że koledzy z obrony nie pomogli, ale dla porównania Friedel w tym pierwszym sezonie Llorisa był numerem jeden i jakoś serii błędów Amerykanina sobie nie przypominam. Zwyczajnie Francuz nie czuje tej gry na Wyspach.
W Liverpoolu Navas też by raczej nie dał rady z Mignolettem. A na pewno nie po tak udanym sezonie jaki ma Belg za sobą (no coś tam powpuszczał od czasu do czasu, dlatego nie piszę, że zaraz wielki kozak, ale ogólnie bronił dobrze i często wybraniał piłki porównywalne do interwencji de Gei).
Pozostałe kluby zgoda, choć w PSG to też Sirigu jest ostoją.



