Jak masz bardzo dobrą bazę treningową, to wypożyczenia nie mają żadnego sensu, zwłaszcza do słabych i średnich drużyn. Różnicy w rozwoju praktycznie nie zauważysz, a zostawiając grajka u siebie możesz wyuczyć go ulubionych zagrań i poprawić atrybuty niewidoczne w grze przez pracę z mentorem. Do tego zawodnik ma większą szansę na polubienie kogoś z drużyny i sztabu, co z kolei przekłada się w jakiś tam marginalny sposób na przywiązanie do zespołu.
A jak wypożyczysz go do Francji, to dłużej mu zajmie nauka języka (chyba, że już go zna), co też ma jakiś tam wpływ na grę i wpasowanie do drużyny.



