1/8 finału, pierwszy mecz
Arsenal de Sarandi - Union Espanola 0:0
Tuż po zwolnieniu trenera fatalnie spisujący się w lidze argentyńskiej Arsenal podjął w 1/8 finału Copa Libertadores ofensywnie ustawioną (4-3-3) chilijską drużynę. Pierwsza połowa była dość wyrównana, początkowo przewagę mieli goście - w 6 min. strzał sprzed pola karnego minął słupek bramki gospodarzy, a w 21 min. po prostopadłym podaniu szybki Jaime znalazł się w sytuacji sam na sam z Campestrinim i próbował przerzucić piłkę nad wychodzącym z bramki argentyńskim golkiperem, ten zdołał jednak obronić uderzenie. Czym bliżej końca 1. połowy, tym większą przewagę zyskiwał jednak Arsenal, nie uległo to zmianie w 2. połowie, ale też nie znalazło przełożenia na zbyt wiele sytuacji dla gospodarzy. Jedną z poważniejszych miał w 62 min. Freire, którego strzał głową z trudem wybronił Sanchez. Pod koniec meczu z boiska wyleciał Echeverria, a trenowany teraz przez samego Martina Palermo Arsenal będzie stał przed trudnym zadaniem w rewanżu w Santiago.
Nie było mnie w ubiegłym miesiącu i nie mogłem obejrzeć dwóch ostatnich kolejek grupowych, ale najważniejszym wydarzeniem bym dla mnie awans The Strongest La Paz do fazy pucharowej! Moim południowoamerykańscy ulubieńcy mieli przed ostatnią kolejką 7 pkt. przy 9 pkt. Atletico Paranense, grali z Brazylijczykami u siebie i pokonali ich 2:1. Brawo!



