Copa Libertadores - Strona 24

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 lut 2014, 1:18

Zaległości z ostatniego czwartku, dla mnie ogromnie ważne, bo cenne zwycięstwo odnieśli The Strongest. Po meczu we czwartek tak mi się chciało spać że nie miałem siły pisać relacji, teraz nadrabiam.


Grupa 1

The Strongest - Universitario de Deportes 1:0 (Wayar 71')
W pierwszej połowie The Strongest La Paz dominowali, mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i częściej atakowali, ale to goście z Peru stworzyli sobie trzy groźne sytuacje. Dwie z nich zmarnował Olascuaga, najpierw w sytuacji sam na sam przenosząc piłkę ponad wychodzącym z bramki Fernandezem i nad samą bramką, a później główkując z kilku metrów obok słupka. The Strongest powinni prowadzić, bo po uderzeniu Alfaro piłka wyraźnie przekroczyła linię bramkową całym obwodem, defensor Universitario wygarnął ją za późno, ale swoim ciałem zasłonił piłkę liniowemu co uratowało peruwiańską drużynę. W barwach The Strongest tradycyjnie pierwsze skrzypce grał Pablo Escobar, ale aktywny był też powracający do drużyny Tigre po mało udanym epizodzie w Brazylii Chumacero. Rozstrzygnięcie zapadło w 71 min., kiedy to Wayar precyzyjnym uderzeniem sprzed pola karnego zdobył swojego pierwszego gola dla The Strongest i zapewnił mojemu ulubionemu południowoamerykańskiemu klubowy 3 punkty. Po utracie gola Universitario nie zdołało dojść do głosu i nie ruszyło do zmasowanych ataków, w efekcie Boliwijczycy dowieźli prowadzenie do ostatniego gwizdka dość komfortowo. To cenne zwycięstwo daje nadzieję na nawiązanie walki o awans - w kolejnym meczu The Strongest zmierzą się u siebie z argentyńskim Velez Sarsfield.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lut 2014, 1:48

Grupa 1

Velez Sarsfield - Atletico Paranense 2:0 (Tobio 38' Pratto 79')
Pierwszy gol w tym meczu mógł paść już w 1 min., kiedy to Canteros uderzył w dobrej pozycji ponad bramką Atletico Paranense. Później spotkanie przebiegało ze wskazaniem na gospodarzy, ale przez długi czas nie było żadnych poważniejszych sytuacji dla którejkolwiek z drużyn. W końcu w 38 min. w zamieszaniu po rzucie rożnym do piłki dopadł Fernando Tobio, a ta po jego strzale uderzyła w poprzeczkę i odbiła się od ziemi już za linią bramkową. Chwilę później Velez mógł prowadzić już 2:0, bo po błędzie brazylijskiej obrony w dobrej sytuacji niespodziewanie znalazł się znany z gry w Serie A Mauro Zarate, ale posłał piłkę nad bramką. W 2. połowie Atletico Paranense atakowało nieco częściej, ale przy wyprowadzaniu piłki jeden z pomocników zaliczył katastrofalną stratę, a Romero wypuścił w bój Lacasa Pratto który ubiegł wychodzącego z bramki Wevertona. W końcówce na boisku pojawił się słynny Adriano, obecnie mocno otyły i nieruchawy. Miał jednak swoją sytuację, bo w ostatnich minutach po jego główce piłka przeleciała nad poprzeczką bramki gospodarzy. Zasłużone zwycięstwo Velez Sarsfield.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lut 2014, 4:03

Grupa 6

Gremio - Atletico Nacional 3:0 (Luan 29' Ramiro 65' Ruiz 89')
Zdecydowane, bezdyskusyjne zwycięstwo drużyny z Porto Alegre. Pierwszą sytuację Gremio miało w 9 min. ale Wendell próbując lobować bramkarza był nieprecyzyjny. Później Luan w dobrej sytuacji uderzył nad poprzeczką, ale w 29 min. nie popełnił już tego błędu, przerzucając piłkę nad niezdecydowanym Martinezem. W tej odsłonie meczu goście z Kolumbii zaprezentowali się fatalnie. W 2. połowie Atletico Nacional zagrało lepiej, głównie za sprawą rozgrywającego Shermana Cardenasa, który błyszczał w Copa Libertadores już dwa lata temu w barwach Atletico Junior - jedno z jego uderzeń przeszło kilka centymetrów od słupka bramki Marcelo Grohe. W 65 min. przyszedł jednak śmiertelny cios - Wendell posłał piłkę z lewej strony w pole karne po ziemi, a tam strzałem z pierwszej piłki Ramiro pokonał Martineza. Później mogło być już 3:0, gospodarze wychodzili 3 na 1, ale Luan źle podał do argentyńskiego napastnika Barcosa. Kilka minut później sam Barcos zmarnował doskonałą sytuację, ale w 89 min. rezerwowy Alan Ruiz ustalił wynik - w indywidualnej akcji świetnie zakręcił kolumbijskimi obrońcami by ostatecznie uderzyć precyzyjnie obok prawego słupka bramki. Swoją drogą, jestem pełen podziwu jak aktywny był w 1. połowie 40-letni już Ze Roberto - były gwiazdor Bayernu nadal prezentuje wysoki poziom.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 lut 2014, 1:57

Grupa 2

Union Espanola - Botafogo 1:1 (Chavez 75' - Ferreyra 86')
Pierwsze 20 minut przeszło bez większych emocji, choć inicjatywa była po stronie gospodarzy. W 27 min. po świetnym dograniu Chaveza w sytuacji sam na sam znalazł się Carlos Salom, ale uderzył wprost w Jeffersona. Chwilę później sprzed pola karnego strzelał sam Chavez, a uderzenie z dużymi problemami wybronił brazylijski golkiper. Szansę miało również Botafogo, Diego Sanchez najpierw wybronił strzał z dystansu a następnie dobitkę Ferreyry. W barwach Union Espanola świetnie spisywał się lewoskrzydłowy Jaime oraz wspomniany już Cristian Chavez (obaj to Argentyńczycy). W doliczonym czasie gry 1. połowy Jaime zakręcił lewym obrońcą Botafogo, ale jego strzał w kierunku krótkiego rogu wylądował na bocznej siatce. W 75 min. chilijska drużyna dopięła w końcu swego - po znakomitym prostopadłym podaniu Camposa Chavez zdobył gola. Po utracie bramki goście rzucili się do ataków - w 82 min. świetnie dziś dysponowany Diego Sanchez wybronił sytuację sam na sam z Ferreyrą, jednak 4 minuty później po znakomitym dośrodkowaniu Edilsona Ferreyra nie dał już Sanchezowi szans. Drugi remis chilijskiej ekipy w grupie 2, a Botafogo ma na swoim koncie już 4 punkty.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 lut 2014, 1:35

Grupa 2

San Lorenzo - Independiente del Valle 1:0 (Correa 56')
Spotkanie przebiegało pod dyktando drużyny papieża Franciszka, Ekwadorczycy ograniczali się do gry defensywnej, ale to właśnie goście stworzyli sobie najlepszą sytuację w 1. połowie - w 39 min. Solis ograł dwóch obrońców i wyszedł na pozycję sam na sam z Torrico, ale zmarnował tę fantastyczną sytuację niecelnym strzałem (samą akcję komentator określił jako "akcję jego życia" :D). San Lorenzo również miało sytuacje - w 42 min. strzał Correi w krótki róg wybronił Azcona, a w 45 min. ekwadorski bramkarz instynktownie obronił potężne uderzenie Matosa z 6-7 metrów. W 56 min. gola zdobył w końcu po dobrej akcji i dograniu z prawej strony w pole karne Correa. San Lorenzo mogło wygrać wyżej, ostatnią sytuację zmarnował w 92 min. Matos. W ostatniej akcji meczu (93 min.) Independiente mogło wyrównać, jednak uderzenie Angulo minęło lewy słupek bramki Torrico. W drużynie San Lorenzo dobry mecz (szczególnie w 1. połowie) rozegrał znany z gry w Lecce Ignacio Piatti, natomiast w Independiente wyróżnić trzeba napastnika Daniela Angulo - był osamotniony w ataku, dostawał głównie długie piłki, a mimo to potrafił wywalczyć sobie pozycję do strzału bądź stały fragmenty gry dla swojego zespołu.

Tabela grupy 2 po dwóch kolejkach:
1. Botafogo 4 pkt. (3:1)
2. San Lorenzo 3 pkt. (1:2)
3. Union Espanola 2 pkt. (3:3)
4. Independiente del Valle 1 pkt. (2:3)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 lut 2014, 4:00

Grupa 6

Newell's Old Boys - Nacional Montevideo 4:0 (Maxi Rodriguez 14' Curbelo 45+2'-sam. Bernardi 54' Orzan 87')
Zgodnie z oczekiwaniami naszpikowana gwiazdami (Bernardi, Ever Banega, Maxi Rodriguez, Heinze) drużyna Newell's ruszyła do ataków od pierwszych minut. Szybko znalazło to przełożenie na wynik, bo w 14 min. po dośrodkowaniu Bernardiego z prawej strony gola zdobył strzałem z pierwszej piłki Maxi Rodriguez. Argentyńczycy kontynuowali ataki, swoją pierwszą sytuację Nacional stworzył dopiero w 21 min. - po główce znanego z gry w Hiszpanii Ivana Alonso piłka nieznacznie minęła lewy słupek bramki Guzmana. W doliczonym czasie gry po dograniu z prawej strony z pole karne Curbelo próbował wybić piłkę, ale skierował ją do własnej siatki. Początek 2. połowy to kolejne przeprowadzane z rozmachem ataki Newell's, niektórych akcji z tego okresu gry nie powstydziłaby się Barcelona. W 54 min. po dośrodkowaniu Casco były gracz AS Monaco Lucas Bernardi głową posłał piłkę do siatki. Już minutę później Nacional mógł zdobyć honorowego gola, ale piłka po strzale jednego z Urugwajczyków uderzyła w słupek bramki Guzmana. W barwach Newell's na boisku pojawili się Orzan i znany nam doskonale David Trezeguet i to ta dwójka ustaliła wynik - po precyzyjnym dośrodkowaniu Trezegueta z prawego skrzydła Orzan głową pokonał Munuę. Całkowity pogrom i zasłużone 3 punkty dla argentyńskiej drużyny, której postawa w lidze pozostawia w tej chwili spor odo życzenia.

Tabela grupy 6. po dwóch kolejkach
1. Gremio 6 pkt. (4:0)
2. Newell's Old Boys 3 pkt. (4:1)
3. Atletico Nacional 3 pkt. (1:3)
4. Nacional Montevideo 0 pkt. (0:5)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 mar 2014, 1:16

W grupie 5. Cruzeiro po przegraniu ze słabym Realem Garcilaso i efektownym zwycięstwie nad Universidad de Chile przerżnęło na wyjeździe z Defensorem Sporting 0:2 i ich sytuacja mocno się skomplikowała. Dla mnie głównym daniem wieczoru jest mecz grupy 1. The Strongest - Velez Sarsfield, moja ulubiona południowoamerykańska drużyna nie może sobie pozwolić na domową porażkę jeśli chce wyjść z tej trudnej grupy.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 mar 2014, 3:23

ZWYCIĘSTWO!!!

Grupa 1

The Strongest La Paz - Velez Sarsfield 2:0 (Escobar 56'-karny 77')
W 1. połowie The Strongest dominowali, w pierwszych siedmiu minutach dwukrotnie zagrozili bramce Aguerre. Później przewaga ta przez dłuższy czas nie przechodziła w sytuacje bramkowe, mimo licznych wykonywanych przez Boliwijczyków rzutów wolnych i rożnych. W 27 min. potężną bombą z jakiś 30 m popisał się Correa, ale powracający do bramki The Strongest Vaca znakomitą paradą zdołał wybić piłkę na róg. Kilka minut później próbował odpowiedzieć Chumacero, ale na posterunku był Aguerre. Najlepszą sytuację w 1. połowie The Strongest mieli w doliczonym czasie gry, kiedy strzał Alfaro z bliskiej odległości w ostatniej chwili zablokował Perez Acuna. W 2. połowie obraz gry nie uległ zmianie, a po dziesięciu minutach Escobar po indywidualnej akcji został podcięty przez wychodzącego z bramki Aguerre i sam zamienił rzut karny na gola. Najlepszy strzelec The Strongest ustalił wynik meczu w 77 min. po wyśmienitym prostopadłym podaniu Wayara. Gospodarze mogli wygrać wyżej - w 79 min. w poprzeczkę trafił Alfaro, w 91 min. w dogodnej sytuacji chybił Chumacero, a chwilę później po prostopadłym podaniu spudłował Cristaldo. Swoją szansę miał też Velez, ale w sytuacji sam na sam Vaca instynktownie obronił. Arcyważne zwycięstwo The Strongest dające realne nadzieje na wyjście z grupy :).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 mar 2014, 5:17

Działo się dziś w Rio de Janeiro :) pierwsza połowa niemrawa, ale druga to chyba najlepsze 45 minut jakie oglądałem w tegorocznym Copa Libertadores.


Grupa 7

Flamengo - Bolivar 2:2 (Everton 55' 66' - Sanchez Capdevila 52' Pedriel 73')
1. połowa jak już wspomniałem była mniej emocjonująca, choć inicjatywę mieli piłkarze Flamengo, a goście próbowali kąsać nielicznymi kontrami (wspomnieć tu należy znakomity strzał Hiszpania Edu Moyi pod koniec tej odsłony meczu, Felipe poradził sobie z trudem). W 2. połowie niespodziewanie prowadzenie objęli goście - po rajdzie Arce lewym skrzydłem i podaniu w pole karne piłkę do siatki skierował Luis Sanchez Capdevila. Odpowiedź była niemal natychmiastowa - po dośrodkowaniu w pole karne i zbyt krótkim piąstkowaniu przez Quinoneza piłka trafiła do Evertona, który technicznym strzałem tuż przy prawym słupku pokonał boliwijskiego bramkarza.W 65 min. po zagraniu po ziemi w pole karne w doskonałej sytuacji znalazł się Ferreira, ale nie trafił w piłkę - była to już jedna z nielicznych akcji ofensywnych Bolivara. Flamengo nadal atakowało, co przyniosło wkrótce efekty - po zagraniu w pole karne Paulinho piłkę otrzymał (na granicy spalonego) Everton, który strzałem pod poprzeczkę po raz drugi pokonał Quinoneza. Flamengo nie przestawało atakować i wydawało się, że raczej nic się już w tym meczu nie wydarzy. Ku mojemu zaskoczeniu stało się inaczej - w 73 min. Ferreira zagrał fenomenalne krzyżowe podanie do Pedriela, który w biegu dobrze przyjął piłkę i w sytuacji sam na sam wygrał pojedynek z wychodzącym z bramki Felipe. Mimo wyraźniej przewagi Flamengo nie zdołało powrócić na prowadzenie i mecz zakończył się dość niespodziewanym podziałem punktów.


Tabela grupy 7. po trzech kolejkach
1. Emelec Guayaquil 6 pkt. (5:5)
2. Flamengo 4 pkt. (6:5)
------------------------------------
3. Leon 4 pkt. (4:4)
4. Bolivar 2 pkt. (4:5)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 mar 2014, 22:11

Zebrało się trochę zaległości, więc trzeba nadrobić przed kolejnymi meczami.


Grupa 8

Arsenal de Sarandi - Penarol 1:0 (Furch 4')
Jedyny gol padł na początku meczu po fatalnym nieporozumieniu w defensywie - wychodzący z bramki Castillo złapał piłkę, ale w zupełnie niegroźnej sytuacji staranował go jego własny obrońca, w efekcie urugwajski bramkarz wypuścił piłkę z rąk, a Furch bez trudu skierował ją głową do pustej bramki. Po utracie gola Penarol przejął inicjatywę, ale w 16 min. Furch mógł podwyższyć, jego strzał z prawej strony pola karnego z trudem wybronił Castillo. Próby ataków Penarolu i częstsze posiadanie piłki nie przechodziły jednak w sytuacje bramkowe, dzięki meczu argentyński zespół zainkasował 3 punkty.

Santos Laguna - Deportivo Anzoategui 3:0 (Renteria 13' Orozco 56' Peralta 66')
Nie wa wątpliwości, że Deportivo Anzoategui jest jednym z najsłabszych zespołów występujących w fazie grupowej tegorocznej edycji Copa Libertadores. Ponownie grali ospale, bez pomysłu na akcje ofensywne i bardzo słabo w obronie, podobnie zresztą jak w ubiegłorocznym Copa Sudamericana. Pierwszy gol mógł paść już w 11 min. kiedy jeden z graczy gospodarzy trafił w słupek, minutę później Gonzalez wybronił sytuację sam na sam, ale w 13 min. był już bezradny po świetnej dwójkowej akcji Renterii i Peralty, po której ten pierwszy skierował piłkę do siatki między nogami wenezuelskiego golkipera. W 2. połowie obraz gry nie uległ zmianie, Anzoategui bez większych argumentów, a po dwóch akcjach prawym skrzydłem gole zdobyli Orozco i Peralta.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 kwie 2014, 4:16

1/8 finału, pierwszy mecz

Arsenal de Sarandi - Union Espanola 0:0
Tuż po zwolnieniu trenera fatalnie spisujący się w lidze argentyńskiej Arsenal podjął w 1/8 finału Copa Libertadores ofensywnie ustawioną (4-3-3) chilijską drużynę. Pierwsza połowa była dość wyrównana, początkowo przewagę mieli goście - w 6 min. strzał sprzed pola karnego minął słupek bramki gospodarzy, a w 21 min. po prostopadłym podaniu szybki Jaime znalazł się w sytuacji sam na sam z Campestrinim i próbował przerzucić piłkę nad wychodzącym z bramki argentyńskim golkiperem, ten zdołał jednak obronić uderzenie. Czym bliżej końca 1. połowy, tym większą przewagę zyskiwał jednak Arsenal, nie uległo to zmianie w 2. połowie, ale też nie znalazło przełożenia na zbyt wiele sytuacji dla gospodarzy. Jedną z poważniejszych miał w 62 min. Freire, którego strzał głową z trudem wybronił Sanchez. Pod koniec meczu z boiska wyleciał Echeverria, a trenowany teraz przez samego Martina Palermo Arsenal będzie stał przed trudnym zadaniem w rewanżu w Santiago.


Nie było mnie w ubiegłym miesiącu i nie mogłem obejrzeć dwóch ostatnich kolejek grupowych, ale najważniejszym wydarzeniem bym dla mnie awans The Strongest La Paz do fazy pucharowej! Moim południowoamerykańscy ulubieńcy mieli przed ostatnią kolejką 7 pkt. przy 9 pkt. Atletico Paranense, grali z Brazylijczykami u siebie i pokonali ich 2:1. Brawo!

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 0:06

Za chwilę moi pupile z La Paz rozpoczynają rewanżowy mecz 1/8 finału przeciwko Defensorowi Sporting Montevideo. The Strongest wygrali u siebie 2:0, teraz będą próbowali obronić tę zaliczkę. Będzie mimo wszystko ciężko, bo Defensor w tej edycji pokonał u siebie 2:0 brazylijskie Cruzeiro i 4:1 Real Garcilaso.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 1:11

Do przerwy bezbramkowy remis, a więc rezultat korzystny, ale The Strongest bronią się zdecydowanie zbyt głęboko, gol dla Urugwajczyków wisiał momentami w powietrzu. Niestety, manewr z przesunięciem Cristaldo na lewą obronę nie wypalił - Paragwajczyk gra póki co dramatycznie, rywale objeżdżają go jak chcą, na dodatek zarobił żółtą kartkę. To właśnie po jego przegranym pojedynku w 6 min. doszło do dośrodkowania po którym piłkę złapał i wypuścił z rąk Vaca, na szczęście przy dobitce z bliskiej odległości popisał się świetną interwencją. W 11 min. z dystansu uderzał Cardaccio, piłka minimalnie minęła słupek bramki The Strongest. W 14 min. moi ulubieńcy zdołali wyprowadzić kontratak, fantastycznym prostopadłym podaniem obsłużony został Reinoso, ale w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki - szkoda, że to nie Escobar dostał tę piłkę, on by tego nie zmarnował. W 27 min. w zamieszaniu pod bramką The Strongest piłkarze gospodarzy reklamowali jakoby piłka przekroczyła linię bramkową, ale nie doszło do tego. Chwilę później Vaca tylko odprowadzał piłkę wzrokiem kiedy po strzale Felipe Gedoza z rzutu wolnego minimalnie minęła ona słupek. Wynik jest korzystny, ale The Strongest muszą oddalić grę od własnego pola karnego, przy takim murowaniu Defensor Sportimg może coś wcisnąć, a wtedy zrobi się nerwowo.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 1:23

Oficjalnie stwierdzam, że Jair Reinoso jest sabotażystą - druga stuprocentowa sytuacja w tym meczu, po raz drugi nie trafia nawet w światło bramki :rozga:

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4373
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 1:38

Niestety, w 60 min. gol na 1:0 dla gospodarzy. Zapowiada się ciężkie 30 minut (albo i więcej) dla The Strongest :(

edit: 2:0, przegramy to

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”