Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: fieldy » 26 wrz 2013, 13:13

mecz fatalny z naszej strony, tzn w defensywie nieźle, ale wpadki też sie zdarzaly, Fabian zagrał znakomicie, kilka świetnych piłek wyjął. najgorzej wyglądało to w ataku i pomocy, młodzi niezgrani z resztą, co chwile głupie straty, zero plynności w grze, skrzydła nie istniały, Ryo fatalnie, może miał ze 2 dobre wrzutki, poza tym tragedia. Gnabry też zagrał słabiej niż ze Stoke, choć raz znakomicie zagral z głebi do Nicklasa, ten wyszedł sam na sam i tak biegł z tą piłką przez 30 metrów, aż dobiegł do bramkarza, ktory mu pilke zabrał (czy tam obrońca go dogodnił, nie pamiętam) :lol: fatalnie zagrał Nicklas, choć asyste zaliczył (Eisfeld, ktory tę asystę wykorzystał też poza tym grał wielki piach). Nicklas często był na spalonym i mial pretensje ze mu nie podają, jedyne co mu wychodziło to pojedynki głowkowe, ale to też nie zawsze. WBA miało kilka dobrych okazji, obili poprzeczkę w końcówce, myśmy z linii bramkowej wybijali, miminalnie chybili, albo Fabian stawał na wysokości zadania. Krótko mówiąc, jestem zdziwiony, ze udało sie wygrać, bo WBA zasługiwało bardziej na awans. Ale to przed meczem było wiadomo, ze z takim skladem cięzko będzie o dobry mecz.
Z dobrej strony pokazał się Hector Bellerin, który zmienił Artete (nic powaznego na szczęście). Obrońca, ale z konieczności zagral w środku i kilka grożnych strzałów oddał. Fajnie też Aneke zagra, dużo lepiej niż Nicklas i jego bym wolał na ławce ogladać niż Duńczyka w lidze. A i najlepszy na boisku Carl Jenkinson, jego najlepszy mecz w Arsenalu do tej pory.

Boję się co dalej, bo skrzydłowych nie ma, wszyscy połamani, a na poważniejszego rywala Ryo i Gnabry nie wystarczą.

Wróć do „Anglia”