Od kiedy powstała LE to polskie kluby (co nie zaskakuje) rzadko awansują do grup ale gdy już do nich wchodzą to póki co jeszcze w nich nie odpadły i za każdym razem, Lech a potem Legia i Wisła dostawały się do 1/16 tych rozgrywek.
Więc wszystko możliwe mimo porażki w Rzymie. Zwłaszcza że grupa jakoś specjalnie dupy nie urywa, taka klasyczna średnia arytmetyczna poziomu tych rozgrywek.



