Pierwsza sprawa - Boenisch. Serio, ten gosc wyglada jakby cale zycie gral na pozycji napastnika, a tu 2 tygodnie temu podszedl do niego trener i powiedzial: ok Sebus, jutro zagrasz na lewej obronie. Przeciez on nie ma pojecia o ustawianiu sie w grze obronnej. Te jego krycie na radar, na 10 metrow wola o pomste do nieba. Ok, we Flocie Swinoujscie jeszcze jakos by to przeszlo, ale jakim cudem on robi calkiem niezla kariere w Niemczech, gdzie poziom w porownaniu do naszego rodzimego podworka jest jakies 300x wyzszy ?
Druga sprawa - Glik. Lubie go, jest niezly, ale powiedzmy sobie szczerze - wyzej dupy nie podskoczy. To przecietniak, ktory moze zagrac fajne spotkanie albo tez takie jak wczoraj. W sumie i tak lepszych na horyzoncie nie widac.
Trzecia sprawa - Zielinski i Klich. Jedyne pozytywy, pilkarze na ktorych mozna i chyba nawet trzeba budowac reprezentacje na nastepne eliminacje. Dac im do srodka pola Krychowiaka i jakos ten srodek pola wyglada, choc oczywiscie cudow raczej tez nie bedzie.
Kurcze, na papierze wygladamy calkiem niezle, a juz na pewno duzo lepiej od oslabionych Czarnogorcow. Dlaczego gramy tak, a nie inaczej ? Gowniana mentalnosc ? Trener ? Jedno i drugie ?



