Verratti dobrze grał, ale brakowało mi jakichś naprawdę kozackich podań. Inna sprawa, że z dwa razy niesamowicie zakręcił atakującym go anglikiem. Marrone też był bardzo pewny w środku pola. Siła, niezłe podania, dobra praca w defensywie. Po jego zejściu defensywnie włosi się pogubili w drugiej linii. Insigne strzelił ślicznego gola i miał jeszcze dwie efektowne choć trochę niewykończone okazje, też parę indywidualnych akcji pokazał, z drugiej strony bywał niedokładny i chaotyczny. Myślę, że najlepszy na boisku, ale to nie był występ idealny. No i faktycznie Gabbiadini dał dość ożywczą zmianę. Ciekawszy piłkarz niż Immobile. Bardziej wszechstronny.
A o Anglikach nie ma co pisać. Nie było na kim zawiesić oka.


