Re: Copa Libertadores

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post autor: Cement » 08 mar 2013, 3:37

Cerro Porteno - Independiente Santa Fe 1:2 (Fabbro 44' - Perez 58'-karny, 77'-karny)
Niestety, w tym niezwykle wyrównanym meczu główną rolę odegrał ekwadorski sędzia. W 1. połowie obie drużyny miały swoje szanse - sytuację sam na sam zmarnował napastnik gości Medina (podciął piłkę ponad wychodzącym Barreto, ale minęła ona bramkę), a po drugiej stronie nieznacznie pomylił się Oviedo. Cerro Porteno w końcu dopięło swego, ale w drugiej połowie sędzia podyktował dwie bardzo wątpliwe jedenastki dla gości z Kolumbii - obie zamienił na gola w ten sam sposób (mocne strzały w środek bramki) Perez, argentyński kapitan Independiente. Tym samym szanse Cerro Porteno na awans są już tylko matematyczne.

Atletico Mineiro - The Strongest 2:1 (Jo 57' Ronaldinho 74'-karny - Melgar 90+1')
Mój ulubiony południowoamerykański zespół po raz kolejny nie zdołał wywieźć punktów z Brazylii :(. Vaca dokonywał cudów w bramce, a kiedy nie miał już szans wyręczał go słupek bądź obrońcy. W końcu obrona The Strongest została przełamana, a druga bramka padła po doskonałym podaniu Ronaldinho, który został wybrany graczem meczu. Jest już co prawda dość wolny i nie strzela z dystansu, ale jego podania są równie finezyjne jak w czasach gry w Katalonii. The Strongest też mieli swoje szanse - w 1. połowie Rey przedarł się lewym skrzydłem przez obronę gospodarzy i wyłożył piłkę Escobarowi, ten jednak zmarnował wymarzoną patelnię. Co ciekawe, honorowego gola dla The Strongest zdobył wprowadzony w 90. minucie Luis Melgar (był to jego pierwszy kontakt z piłką) - na więcej zabrakło już niestety czasu.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”