Jak najbardziej rozumiem, cieżko polemizować z faktami, poza propagandowymi tekstami w które samemu się uwierzyło.Kamilu nawet mi sie nie chcce czytac Twojego posta bo dobrze wiem co tam jest napisane... I generalnie wisi mi Twoje zdanie, bo Ty wiesz wszystko najlepiej na swiecie i dyskusja z Toba nie ma sensu, mozna co najwyzej chlonac Twoja wiedze, a za to podziekuje.
Co do reszty to podobny poziom argumentów. Jakieś wspominanie o meczu z United. Zapomniałeś jeszcze napisać, że nie mogę pogodzić się z porażką w obu finałach i jestem tym sfrustrowany itd. itp. Mimo, że już wielokrotnie na temat tamtych meczów się wypowiadałem i konia z rzędem temu kto znajdzie tam odrobinę frustracji i braku pogodzenia się z porażką.
Ale cóż fakty faktami nie ważne co ja się piszę, ważne żeby jakoś marnie zakrzyczeć fakty na które się nie potarafi odpowiedzieć, propagandowymi sloganami, a przeciwnika dyskusji oskarżyć o zarozumiałość i rzekomą frustracje.
Nie kto inny jak ja na tym forum pierwszy pisałem, że Barcelona to tak świetna drużyna, że sędziowie naprawdę nie muszą jej pomagać w osiąganiu sukcesów. Podobnie pisałem o pajacowaniu graczy Barcy, że i bez tego byliby równie wielką drużyną, a tak pozostaje smród. Wtedy Chłopaczek czy nawet Wilmore też się do mnie rzucali, że przejawia się przezemnie frustracja etc.itd a sami teraz powtarzają to samo. I kolejni fani kolejnych zespołów będą do tego dochodzić jak tak to dalej będzie wyglądać.
Wygranie z tym świetnym zespołem jaki ma Barcelona jest piekielnie cieżko. Pewnie na 10 meczów Barca z każdym z czołówki światowej miałby dodatni bilans. Ale jak akurat trafią się takie mecze gdzie dzięki dyscyplinie taktycznej, dzięki dobremu planowi na mecz udaje się nieco zneutralizować atuty przeciwnika(czy nawet zrobić to niemal w 100% vide. Chelsea na SB), albo dzięki temu, że uda się strzelić coś z sfg jak Arsenal rok temu albo wyjść z jedną kontrą jak Milan w tym roku czy przy odrobinie szcześcia, które jest potrzebne żeby udało się pokonać lepszego piłkarski przeciwnika, (bo nikt tutaj ani fan United, Arsenalu czy MIilanu nie neguje, że Barca pod względem piłkarskim jest najlepsza na świecie) wkracza wtedy do gry facet z gwizdkiem to NIE MA ŻADNYCH szans na pokonanie Barcelony. Żadnych.
A to, że w piłce nożnej nie zawsze wygrywa drużyna najlepsza pod względem umiejetnośći piłkarskich to fakt znany od zarania dziejów, bo inaczej miliony by się tą dyscypilną sportową nie interesowały, bo faworyt by zawsze wygrywał i wszystko byłoby przewidywalne. Ale w piłce nie liczą się tylko umiejetności czysto piłkarskie, bo wówczas do lamusa można byłoby odesłać taktykę i trenerów, i ustawienia planów na mecz. Piłka to również wojna strategów, kto kogo przechytrzy kto lepiej ustawi zespół, komu uda się zneutralizować walory przeciwnika. I choćby Xavi i inny Iniesta wylał jeszcze morze łez, piłka to nie tylko atak i operowanie piłką, ale to też obrona i rozbijanie przeciwnika.
Ale jak już mówiłem jak to wszystko nie może mieć miejsca, bo jak zaczyna pachnieć niespodzianką w meczu Barcy w LM to wkracza od razu do tego sędzia vide. Chelsea na SB i parę karnych gdzie Londyńczycy po prostu zagrali po mistrzowsku i Barca nie mogła sztycha zrobić, vide. Arsenal po wygraniu pierwszego meczu i strzeleniu wyrównującego gola na Cn, vide Real po "dziwnej" czerwonej kartce i nieuznanym golu na CN Pipity vide. Milan wczoraj po strzeleniu wyrównującego gola to to wszystko nie ma sensu. Jak bodaj napisał Emdżej niech Barcelona w ogóle nie uczestniczy we wcześniejszych fazach LM, niech od razu czekają w finale na swojego przeciwnika. Przynajmniej będzie ciekawiej.



