To przecież nie była wina piłkarzy Barcelony, że sędzia gwizdnął tego karniaka. Nie było tu żadnej symulacji ani wymuszania ze strony piłkarzy, arbiter sam się porwał na taką decyzję. Zresztą dzisiaj trzeba oddać, że zdarzały się faule i niebezpieczne wejścia ale w zasadzie obie drużyny zachowywały się porządnie na boisku i obyło się bez szopek i płaczów. Tylko arbiter cienki. Szkoda, że w drugiej połowie już nie był takim chojrakiem kiedy można było gwizdnąć karnego na Ibrze, wtedy nie byłoby takiego burdelu teraz.
Awansowała drużyna lepsza. Z tego co widzę nawet kibice Milanu tego nie negują. Szkoda, że w takich okolicznościach i znowu zamiast o meczu będzie przez tydzień mówiło się o tym karnym ale mimo wszystko Milan jeszcze nie jest drużyną, która może wyeliminować Barcelonę choć o żadnej deklasacji tu nie było mowy bo piłkarze z Mediolanu jednak napędzili trochę strachu Katalończykom. Kibice Milanu nie mają się absolutnie czego wstydzić po tym dwumeczu. Spodziewałem się pogromu albo walki do ostatnich minut. Nie dostałem ani jednego ani drugiego, tak jak myślałem w przerwie Barca strzeliła na 3:1 i kontrolowała mecz do końca. Barcelonie nadal brakuje tego "czegoś" ale chyba tylko Real jest w stanie ich zatrzymać w drodze do obrony tytułu.
Ktoś wcześniej pisał o tym, chyba RealFan, że przeglądając listę sędziów widzi samych nołnejmów. Ja mam tak samo. Mówimy o najważniejszych meczach sezonu w klubowej piłce, tu każda kontrowersja może okazać się kluczowa i moim zdaniem to nie jest czas na puszczanie w obieg niepewnych arbitrów.



