Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18550
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2411
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 12 wrz 2011, 13:50

fieldy nie będę się powtarzać, bo już o tym pisałem.
RealFan pisze:O MU wspomniałem tylko jako poparcie tezy, że rozbieżności nie wynikają tylko z praw telewizyjnych. W Anglii podział jest inny, a ekipa Fergusona w praktyce równie mocno w ostatnich latach odstaje od reszty. Jako tako trzyma się Chelsea i teraz jeszcze City - to wszystko dzięki prywatnej kasie i tylko prywatnej kasie. Reszta jest daleko z tyłu wbrew pozorom. To dobry przykład za tym, że w Hiszpanii zmiana tego podziału nawet w perspektywie kilkuletniej może nic nie dać.
W Hiszpanii w ostatnich sezonach nie było klubów dostających naprawdę wiele milionów od prywatnych właścicieli. Teraz jest Malaga, ale zobaczymy ile czasu taka sytuacja potrwa. Jeśli wystarczająco długo, to też zbliży się do czołowej dwójki. Pomijam MU i traktuję go jak inne kluby, bo ciężko powiedzieć, że Glazer w ten klub inwestował tak, jak robi to Roman. Piszę o tym dlatego, że sytuacja w Anglii w stosunku do Manchesteru United jest bardziej wyrównana niż w Hiszpanii w stosunku do Realu i Barcelony w mniejszym stopniu niż powszechnie się uważa i prawa telewizyjne, choć sprzedawane na innych zasadach, więc i inaczej dzielone nie mają tu wielkiego znaczenia, ot różnica rośnie wolniej. Chelsea i City są najbliżej United bo są bardzo poważnie dofinansowywane przez sam wiesz kogo. Bez tego te kluby byłyby nadal daleko z tyłu, tak jak były, przed przyjściem swych właścicieli. Wiele innych klubów też dostaje takie bonusy od prywaciarzy, tylko mniejsze. Arsenal stracił do MU 12 punktów, a piąty Tottenham 18, w sezonie 2009/10 też było to kilkanaście punktów, jeszcze sezon wcześniej blisko był Liverpool, ale Arsenal był już 18 punktów z tyłu. O reszcie nie warto pisać. Teraz po zaledwie czterech kolejkach czwarty zespół ma 4 punkty straty do pierwszej dwójki, a kluby mające być wysoko na podstawie sezonów poprzednich (Liverpool, Arsenal, Tottenham) tracą już odpowiednio 5, 8 i 9 punktów. Po czterech kolejkach. Czy naprawdę tak dużo brakuje do ponad 20 punktów różnicy pomiędzy MU a Arsenalem, Liverpoolem czy Tottenhamem? Bez prywatnych pieniędzy w Chelsea i City już teraz byłoby narzekanie na nudną Premier League.

Te zasady w Hiszpanii pewnie zostaną zmienione. Tak uważam, bo jeszcze nie było takiej determinacji, nagłaśniania tego i konkretnych kroków. Nie sądzę, że dużo to zmieni, ale spodziewam się, że faktycznie Barca i Real zaczną dostawać mniej.
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2011, 13:54 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”