Uczniowie vs nauczyciele :)

Kaczormistrz
Administrator
Administrator
Posty: 1653
Rejestracja: 11 cze 2004, 9:59
Reputacja: 0

Post autor: Kaczormistrz » 28 kwie 2005, 20:13

dzisiaj byla niezla jazda na godzinie wychowawczej otoz na samym poczatku kolezanka miala urodziny (na przerwie miala bicie paskiem:) no i byly cukierki po cukierkach moja pani wyjela z torebki odpowiedzi z wczorajszego egzaminu pozyczone od matematyczki wszyscy sie zlecieli oczywiscie majac w ustach owe cukierki napluli na pierwsza lawke na nasz dziennik jak obejzelismy wyniki z gazety pani patrzy na dziennik calyn w czekoladzie szybko starla i sie pyta kto chce obejzec jeszcze indywidualnie wiec ja w pierszej lawce sie zglosilem zabralem od niej to i polozylem na tej czekoladzie :P (nie wiedzialem wtedy ze slina jakegos kolegi jest na mojej lawce FUJ!!) patrze na to mowie do pani ze sie ubrudzilo ta na mnie z ryjem wyskoczyla NIE JESTES ODPOWIEDZIALNY patrz na co kladziesz to ja wstalem z krzesla i sie dre a skad mialem wiedziec ze to jest czy pani patrzy zawsze na lawke jak na cos kladzie na niej??? i sie klocimy przez 5 minut:P Klasa za moimi plecami smieje sie ja wkurzony wychowawczyni mowi mi wez to i odnies tej pani przepros ja i powiedz jak bylo ja na to nigdzie nie ide usiadlem na krzesle z zawinietymi rekoma ona sie znowu drze i znowu troche bylo krzyku :P to jest juz nie wytrzymalem wydarlem jej ta gazete z reki i wychodze z klasy z duzym hukiem zdrzwiami ale nasza matematyczka jest spoko wszedlem z usmiechem wytlumaczylem wszystko zrozumiala ale teraz nawet sie nie odzywam do mojej PANI :P to byl dzien :D

pozniej na niemieckim znalazlem w moim piorniku srobokret po odkrecalismy troche srob z lawek :D

Ale sie rozpisalem:D

Wróć do „Hyde Park”