Na bezrybiu i rak ryba. Poza tym ja lubię mecze, w którym niekoniecznie megawchujkosmiczny Messi przebiega całe boisko z piłka i następuje zbiorowy wytrysk dziennikarzy i nastolatków + niedzielnych kibiców i przerzutów. Po prostu podobają mi się mecze dramatyczne, ze swoją historią, w których gorsza drużyna wygrywa po golu strzelonym ręką ze spalonego, w którym sędzia pokazuje 4 czerwone kartki, w którym coś się dzieje. Beztroski futbol jednym określeniem.Rezus pisze:Ebi pisze:No i wreszcie fajny meczyk na pizomie CA, któe zawsze obfitowało w gole. 2-2 po dramatycznym meczu, golu w samej końcówce, rykoszetach itp.Tobie się to coś podobało
![]()
Przecież ten mecz to tragedyja straszna



