Real w przyszłym sezonie powinien być jeszcze mocniejszy (kadrowo, taktycznie, drugi sezon Mourinho) i to być może jedyna, jedna z dwóch, trzech drużyn, mogąca pojechać Barcelonę. Na Manchester nie powinienem po tych dwóch finałach liczyć, no ale może Ferguson przejrzy na oczy, Chelsea ma grać ładny i ofensywny futbol - może być z takim nastawieniem ciężko, chociaż też wierzę w Boasa. Arsenal? Wybaczcie fani, Milan dopiero się buduje, Inter? Nie wiem czy ktokolwiek w nich wierzy obecnie...
Arsenal u siebie pojechał Barcelonę przez samą Barcę i Guardiolę - gdyby nie bezsensowna zmiana Keity za Villę, po której gra Barcelony przy 1-0 kompletnie stanęła, prawdopodobnie tak by się skończyło. Zresztą podobała mi się wypowiedź Szczęsnego, który sam mówił, że Arsenal przez żaden moment rewanżu nie był blisko Barcelony, po prostu mieli sporo szczęścia. To też trochę przeczy Twojej wypowiedzi...
A czy Real pokonałby Arsenal, Manchester - dziwne gdybania rodzą się w tym temacie ostatnio. W przyszłym sezonie się przekonamy, poczekajcie



