Instytucja przedawnienia jest znamienna dla różnych gałęzi prawa i taki (krótki) okres jest najwłaściwszy dla tego typu spraw, zaś to co się teraz dzieje uzasadnia zamysł prawodawcy. Gdybyśmy mieli do czynienia z 20 albo 30 letnim okresem przedawnienia jak w przypadku szczególnie ciężkich zbrodni to zapewne co pare lat wszczynano by postępowanie, ponieważ babcia Moggiego coś sobie przypomniała co miało miejsce 20 lat temu i miało kluczowe znaczenie dla sprawy. Zresztą różne prokuratury miały wystarczająco dużo czasu, aby zebrać dowody i postawić zarzuty, a zważywszy na fakt, że tego nie zrobiły oznacza tyle, że ich nie było lub były niewystarczające do tego, aby przekonać sąd.Co do przedawnienia to to jest kpina bo przedawnienie to może być po 30 latach, a nie po 4.
Gówno wiesz a i tak pierdolisz - znamienne dla takich jak ty. Bo aby dobrowolnie poddać się prokuraturze (zrezygnować z zarzutu przedawnienia) musi być wszczęte postępowanie a tego poza sądem cywilnym nie ma !Skoro Inter jest czysty niech dobrowolnie podda się prokuraturze i wtedy wszystko będzie jasne.
Jeśli takie jest twoje zdanie to nie powinieneś się poczuć urażony tym postem ponieważ najzwyczajniej w świecie nie byłeś jego adresatem.Ja wypowiadam swoje zdanie, poniewaz obserwuje ta afere od samego poczatku i mam pewne zdanie na temat tego co sie dzieje. Nie feruje sadow (Ty natomiast to robisz) tylko pisze co mysle na ten temat. Nikt z nas (zapewne) nie jest prokuratorem ani dzialaczem zadnego z zainteresowanych klubow, dlatego nikt z nas nie moze pisac tego co pisze ze 100% pewnoscia... Jestesmy kibicami bardziej lub mniej zainteresowanymi ta sprawa i wybacz ale nikt nie bedzie mi bronil pisac tego co mysle (oczywiscie jesli nie bede przy okazji obrazal innych).
Co do merytorycznych dyskusji... nie jestem w stanie sie w takowa wdac poniewaz nie czytuje setek stron dokumentacji na ten temat, tylko roznorakie informacje pojawiajace sie w prasie. I moim zdaniem zarowno na skazywanie Interu w tym momencie jak i na uniewinnianie go jest zdecydowanie zbyt wczesnie, albo zbyt pozno... Wlosi sie kompromituja coraz bardziej i to jedyna pewna rzecz w tej sprawie.
Jakie jest mojue zdanie na temat tej calej afery powiedzialem strone albo dwie wczesniej (zreszta nie pierwszy raz).
Wręcz przeciwnie. Po prostu uważam, co wydaje się najnormalniejsze w świecie, że podstawą do ferowania wyroków, wyrażania dezaprobaty na forum może być tylko i wyłącznie prawomocny wyrok sądu a nie raport w sposób oczywisty wyrażający interesy określonej grupy ludzi nie mający jakiejkolwiek wartości prawnej.Nie feruje sadow (Ty natomiast to robisz)
Nie ma w tych faktach nic nowego, po prostu nie były one przedmiotem OFICJALNEGO dochodzenia prokuratorskiego. Oficjalnego nie oznacza tego, że zakulisowo się nimi nie zajmowano. Wręcz przeciwnie po prostu uznano, że nie mają wystarczającej wartości dowodowej, aby móc sformułować akt oskarżenia, o czym mówili przedstawiciele prokuratury na konferencji sprzed roku czy dwóch lat (nie pamiętam kiedy dokładnie).Moggi zgłosił 1700 rozmów kierownictwa Interu w swoim procesie jako materiał dowodowy. Jesteś pewny, że wszystkie one były znane w 2006 roku? Bo ja sobie nie przypominam by była mowa o takiej ilości. Wychodzi na to, że te które wtedy były miały faktycznie małe znaczenie, a te do których dokopał się Moggi i które potem zaczął badać ten prokurator generalny na podstawie czego mamy raport mało ważne już nie było. Tyle, że wszystko po przedawnieniu, które nie nastąpiło w ostatnich dniach a ponad rok temu.
Nowe fakty dla opinii publicznej nie oznaczają tego samego co nowe fakty dla prokuratury, o czym powinieneś wiedzieć.W trakcie procesu cywilnego w Neapolu wyszły na jaw nowe fakty dotyczące słynnego skandalu we Włoszech



