cru widzę, że spróbował odpowiedzieć.
Crack? Zależy co rozumiemy jako cracka. Jeśli piłkarza, który w pojedynkę ma mijać 5 rywali i strzelać po 40 bramek w sezonie to owszem, teraz takiego nie mamy choć cholera wie ile bramek będzie w stanie strzelić Hernandez jak utrzyma formę i kontuzje go ominą. Ale jeśli crackiem może być piłkarz, który sam ma przesądzać losy meczów to w MU jest np. Hernandez, Rooney czy Nani, którzy w pojedynkę kilkukrotnie ratowali nam w tym sezonie tyłki i decydowali o końcowym sukcesie. Ronaldo zapewniał nam mnóstwo punktów grając w Manchesterze ale cała gra była podporządkowana pod niego. To kapitalny zawodnik, jeden z najlepszych jakich miałem oglądać w barwach United ale jego brak nie oznacza, że wyszlismy na tym gorzej bo teraz odpowiedzialność rozłożyła się na kilku zawodników, którzy są na tyle dobrzy, że są w stanie tę odpowiedzialność udźwignąć.cru pisze:Dlaczego te pare % wiecej niz Chelsea i MU? 1. Brak cracka ciagnacego wozek w pozostalych teamach (CR7 - wystarczy przypomniec ile pkt zapewnil MU w meczach ze slabszymi druzynami) 2. Szerokosc kadry 3. Slabsza forma wszystkich druzyn z topu ligi angielskiej w tym sezonie (glownie pije tutaj do poczatku w wykonaniu MU).
Szerokość kadry jest i w Realu, i w Chelsea i w drużynach z Manchesteru podobna. Real jest może nieco z przodu jeśli chodzi o jakość, choć nie na wszystkich pozycjach jeśli bierzemy pod uwagę poprzedni sezon. Jasne, szerokość kadry to bardzo istotny argument ale nie mamy tu do czynienia z różnicą na tyle dużą między wspomnianymi drużynami żeby mówić, że wasza kadra już pozwala stawiać Real przed angielskimi drużynami. Jeśli chodzi o kadrę to City w tym momencie jest w pierwszej 5 najlepszych drużyn świata a gdzie są w rzeczywistości?
Jeśli chodzi o formę to każda drużyna ma swój cykl przygotowań. Kibice United, ja przynajmniej, są zwykle przygotowani na słabszy początek w wykonaniu MU bo to zazwyczaj rokuje dobry sezon w naszym wykonaniu. Tak było gdy wygrywalismy potrójną koronę, tak było gdy wygrywalismy LM przed kilkoma laty. Nawet Barcelona ma zniżki formy co rok w rok można zobaczyć oglądając ich w 1/8 ChL. Specyfika ligi odgrywa tu także duże znaczenie i IMO inaczej się gra i trudniej o bramki na wyjeździe z murarzami w PL grającymi na 0:0.
To dzięki nazwiskom City jest lepsze od Milanu? Albo Bayern od Borussi w ostatnim sezonie? Jasne łatwiej zestawić w ataku Benzemę, Higuaina i Ronaldo i spodziewać się efektów niż oczekiwać tego samego po Quagliarelli, Matrim czy Iaquincie tyle, że kto jak kto ale fan Realu powinien wiedzieć, że świetna kadra i dobry trener na ławce nie wystarczą do wyników o czym przekonaliście się przez kilka ostatnich lat.RealFan pisze:To dzięki nazwiskom Real jest lepszy od Valencii, a Manchester United od Liverpoolu.
Masz mylne wrażenie bo pisałem bodajże 2 razy, że wszystkie te teamy są zdolne do regularnego wygrywania i to jest kluczem do mistrzostwa a nie jedynie ogrywanie czołowych drużyn, przynajmniej jeśli chodzi o Anglię. To, że w Hiszpanii Real golił praktycznie wszystkich jak leci nie znaczy, że w PL byłoby mu o to równie łatwo. Jasne, nikt nie mówi, że nagle znalazłby się poza pierwszą 3 ale widać chyba wyraźnie, że poziom ligi w PL jest bardziej wyrównany niż w La Liga i jakoś ciężko mi sobie wyobrazić Real przyjeżdzający na Emirates albo Anfield (a to przecież drużyny poza pierwszą 3) i wygrywający po 50 minutach 5:0. Nie wiem jaki wynik padłby w bezpośrednim meczu MU/Chelsea z Realem, nie wiem także na podstawie czego twierdzisz, że Real prawdopodobnie osiągałby lepsze wyniki od tych drużyn w ich rodzimej lidze.RealFan pisze:Mam też wrażenie, że oceniając możliwość wygrania ligi oceniasz niemal wyłącznie poprzez postawienie pytania: Czy Real na pewno wygrałby bezpośrednie mecze z MU? Czy Real na pewno wygrałby bezpośrednie mecze z Chelsea? Ja to postrzegam trochę inaczej, bo liga, przynajmniej angielska nie kończy się na meczach z innymi jej faworytami, a Chelsea przynajmniej na chwilę obecną ma za wąski skład na wygranie ligi, co ostatni sezon pokazał wyraźnie.
Co do Chelsea to raczej problemem nie była zbyt wąska kadra bo w tej mają po dwóch dobrych/bardzo dobrych zawodników na jedną pozycję co plaga kontuzji, które w przeszłości ich aż tak nie prześladowały + słabsza forma liderów. Jeśli masz w ataku Drogbę i Torresa na jedną pozycję to ciężko oczekiwać kolejnego napastnika bo kto by się spodziewał, że obaj będą grali bardzo słabo. No i Carlo chyba też nie ogarnął bo nie potrafił podnieść tej drużyny i wydaje się, że nie była optymalnie przygotowana do sezonu . Istotnie, przydałoby się odświeżenie kadry na 2, może 3 pozycjach ale IMO żadna rewolucja CFC i handel żywym towarem a la City nie jest Niebieskim potrzebny. Jestem przekonany, że w tym sezonie zobaczymy dużo mocniejszą Chelsea, która znów namiesza i w Anglii i w pucharach o ile wcześniej nie dojdzie do jakiegoś hitowego pojedynku.
Bez przesady z tą wielką dziurą. Scholes to legenda United i piłkarz, który na OT zbudował swój pomnik ale w ostatnich latach jego wkład w naszą grę był stopniowo coraz mniejszy stąd też poniekąd decyzja o zakończeniu kariery. Paul potrafił zagrać kapitalne zawody jak to miał w zwyczaju przez praktycznie całą karierę ale zdarzało mu się to coraz rzadziej. O ile Giggs wciąż miał i ma duży wpływ na naszą grę tak rola Rudego była stopniowo redukowana, w ważniejszych meczach był wpuszczany na ogony i jego wpływ na grę United był porównywalny hmm, z ostatnimi sezonami Raula w Realu jak nie mniejszy. Nie zmienia to faktu, że już w zeszłym sezonie powinnismy się rozejrzeć za kreatywnym pomocnikiem, który zwiększyłby naszą jakość gry.RealFan pisze:Zobaczymy też kto na Old Trafford załata wielką dziurę po rudym.
Nie wiem jak dobry okaże się Boas, balon faktycznie został mocno napompowany ale dotychczas Portugalczyk dał ku temu podstawy. Widzisz, z V-B jest jak z Twoją tezą o wyższości Realu nad angielskimi zespołami. Póki co Real wygrał tylko pomniejszy puchar. Ma wszystko co trzeba i oczekuje się, że w przyszłości nawiąże do sukcesów sprzed lat ale dajmy mu się wykazać, być może uda się to już w tym roku ale kto wie może znów balon pęknie z hukiem. Tak jak jest za wcześnie żeby nazywać Boasa JUŻ nazywać jednym z najlepszych czy najlepszym trenerem świata tak jest jeszcze za wcześnie żeby stawiać w chwili obecnej Real jako drużynę lepszą od chociażby MU. Może za rok już trzeba będzie to zweryfikować, najpierw jednak niech Real to potwierdzi na boisku a nie na papierze.RealFan pisze:Z nazywaniem Boasa gwiazdą również bym się wstrzymał. Napompowano w okół niego wielki balon i oczekuje się, że pójdzie w ślady Mou, choć na razie jako pierwszy trener pracował tylko w lidze portugalskiej, gdzie odniósł sukces z drużyną dominującą tam od dawna. Dajmy mu się najpierw wykazać w trudniejszym zadaniu.
Co do Coentrao to zdałbym się na Mourinho. Ma swój pomysł na drużynę i pewnie wie co robi. Real to nie jest Arsenal gdzie jedno trofeum zadowoli Pereza i kibiców, Real ma walczyć o potrójną koronę i potrzebuje do tego środków. Zakładając, że Królewscy utrzymają się w walce do trofea prawie do końca jak w ostatnim sezonie a takie są z pewnością ambicje zarówno Portugalczyk jak i Brazylijczyk swoje pograją i żaden się nie zmarnuje jak tu wielu się obawia. Niektórzy piszą o Kolarovie. W przypadku poważniejszej kontuzji Marcelo wykluczającej go do końca sezonu (odpukać!) przed np. półfinałem LM z Barcą i kluczowymi meczami decydującymi o mistrzostwie naprawdę jego chcielibyście widzieć na lewej obronie?



