Wczoraj Neymar i Ganso kiepsko. Ten drugi na początku jeszcze miał parę niezłych piłek, ale ogólnie zawód bo gra w środku w ogóle nie szła i to było jego zadania a nie solidnych, ale jednak "kopaczy" Ramireza i Lucasa. Neymar natomiast coraz bardziej mnie irytuje, kolejna perełka pokroju Robinho. No, ale jaki piłkarski idol taka i gwiazda
A i pisaliście coś o Nilmarze. Owszem niezły zawodnik, lepszy od Freda, który szybko się ewakuował do Brazylii, ale co z Hulkiem? Aż się prosiło o kogoś takiego zamiast daremnego Robinho.


