Nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do innych stylów preferowanych w różnych ligach. Piłka nożna wszędzie jest takim samym sportem, a przygotowywanie własnej gry pod kątem analizy przeciwnika również jest takie samo. Jak jesteś wystarczająco dobry to nie zrobi aż tak dużej różnicy czy grasz z Mallorcą, Stoke, czy Chievo. Do każdej ligi można się dostosować.
Z Henrym wziąłbym pod uwagę, że w Barcelonie grał na innej pozycji niż w Arsenalu i jego rola na boisku również była inna. Równie dobrze mogę podać przykład Ronaldo, który i w PL i w LL gra znakomicie. Ja nie mam też wątpliwości co do tego, że Messi na boiskach angielskich by niszczył. Może jego szanse na złotą piłkę byłyby troszkę mniejsze, ale nie ze względu na ligę, a ze względu na różnice pomiędzy Barceloną i Chelsea. Po prostu miałby mniejsze szanse na wygranie CL. Najlepsi piłkarze piłkarsko poradzą sobie w każdej lidze, a jedyną barierą może być osobista aklimatyzacja w danym kraju (język, kultura, warunki klimatyczne itp.).
Nazwiska nie grają? Grają. Jak się je dobrze ustawi i zgra to grają. Często przywołujesz Barcelonę. Barcelona to drużyna pomimo wszelkich swoich wad w głowach pojedynczych piłkarzy wyjątkowa i dominująca w meczach bardziej niż ktokolwiek inny. Żeby z nimi wygrać ligę trzeba czegoś więcej niż żeby wygrać z kimś toczącym bardziej wyrównane mecze, a więc częściej tracącym punkty. Nawet biorąc pod uwagę, że mają luki na ławce. Wracając do początku akapitu. To dzięki nazwiskom Real jest lepszy od Valencii, a Manchester United od Liverpoolu. Mam też wrażenie, że oceniając możliwość wygrania ligi oceniasz niemal wyłącznie poprzez postawienie pytania: Czy Real na pewno wygrałby bezpośrednie mecze z MU? Czy Real na pewno wygrałby bezpośrednie mecze z Chelsea? Ja to postrzegam trochę inaczej, bo liga, przynajmniej angielska nie kończy się na meczach z innymi jej faworytami, a Chelsea przynajmniej na chwilę obecną ma za wąski skład na wygranie ligi, co ostatni sezon pokazał wyraźnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek kilku kluczowych piłkarzy. Na pewno popracują nad tym tego lata. Z nazywaniem Boasa gwiazdą również bym się wstrzymał. Napompowano w okół niego wielki balon i oczekuje się, że pójdzie w ślady Mou, choć na razie jako pierwszy trener pracował tylko w lidze portugalskiej, gdzie odniósł sukces z drużyną dominującą tam od dawna. Dajmy mu się najpierw wykazać w trudniejszym zadaniu. Zobaczymy też kto na Old Trafford załata wielką dziurę po rudym.



