Może wynika to z tego, że stawiam ambitne cele (standardy porównawcze), a powinienem tak jak większość kibiców (działaczy) wybudować pomniczek upamiętniający zdobycie LM i przeżywać to wydarzenie przez resztę życia. Kłopot polega na tym, że jeszcze rok temu myślałem, że sukces jaki udało nam się osiągnąć będzie bodźcem do tego, aby klub wzmocnić, udoskonalić, wskoczyć na stałe do światowego topu a niekoniecznie klub rozbierać.Tobie nie potrzeba aż tyle, by popsioczyć na klub, któremu kibicujesz
Mógłbym zadać to samo pytanie tobie, wszak czołobitne postawy względem zarządu a także leniwych i nasyconych piłkarzy można zinterpretować jako złą wiarę lub zwykłą głupotę.czy aby na pewno?



