Mamy w klasie takiego kolesia co z byle powodu placze. No i kilka moich kolegow postanowilo zlapac go za rece i za nogi i powywijac nim troche. No i chcielai go zlapac ale koles kurczowo trzymal sie kratow wiec oni ciagli go tylko za nogi. Ktos z grupy do zartow krzyknal: "Pani idzie
Na polskim pani zadal zadanie do zrobienia i w klasie zapadla cisza bo kazdy staral sie to zadanie rozwiazac. W pewnym momencie kolega zaczal sobie spiewac: "Jak konie w galopie" a pani mu na to: "Cicho badz bo zaraz bedziesz mial lece bo chce jak cie wyrzuce''.



