Jego Manchester chyba nigdy nie grał z Milanem Sacchiego."Barça jest najlepszą drużyną, jaką kiedykolwiek widziałem. Nikt nam nigdy nie spuścił takiego lania." - Sir Alex.
Ja po tym meczu mam trzy refleksje:
1. Cieszę się, że wygrała Barcelona, po zeszłorocznej LM im się to należało, nawet jeśli w porównaniu do poprzednich dwóch lat spuścili z tonu.
2. Bramka dla ManU padła po takim spalonym, po którym na tym forum zostałoby mimo wszystko wylanych miliard łez i wypisanych milion wulgaryzmów pod adresem "Farsy", która skorumpowała UEFA. Dobrze, że taką bramkę zdobył ManU, bo im nawet po zwycięstwie by tego tak nie wypominano, jak Barcelonie po porażce.
3. Błędy Fergusona porażają. Aż mi się wierzyć nie chce, że tak wybitny trener popełnił takie pomyłki. Wydaje mi się, że te jego rozedrgane dłonie (bardzo smutne ujęcie) były spowodowane głównie właśnie tą świadomością - Manchester może niekoniecznie by wygrał, ale na pewno pokazałby się z o wiele lepszej strony dopracowując decyzje personalne.
Przy wszystkich moich nadziejach obawiam się, że prędzej w finale przyszłorocznej LM zobaczymy Porto, niż Milan. Jeszcze nie w tym sezonie, choć chciałbym zupełnie inaczej.Wam wystraczy snajder. i za rok widzimy sie w finale.
// ewentualnie milan z wami. to ze united bedzie to jestem pewien.
Dzisiejszy popis Barcelony uświadomił mi jeszcze dobitniej, niż popis Interu z Schalke, dlaczego cieszyłem się z odpuszczenia dwumeczu z Kogutami przez Milan. Skoro Manchester dostaje 3:1 na Wembley, to ile dostaliby Rossoneri?



