Brawa i gratulacje dla Barcelony, wygrała drużyna zwyczajnie lepsza. Zostaliśmy zniszczeni choć wynik nie do końca na to wskazuje i to jest fakt.
Jest mi przykro. Nie jest wstydem przegrać z obecną Barceloną, to jest drużyna wybitna i nie ma co do tego wątpliwości. Wstydem jest jednak dla mnie przegrać w taki sposób w jaki my zrobiliśmy to dzisiaj. To był taki sam mecz jak nie gorszy sprzed dwóch lat. Nie zagraliśmy wcale lepiej niż Real przegrywający 0:5 Gran Derbi, po prostu dziś Barcelonie nie zależało tak bardzo żeby nas upokorzyć.
Ferguson mówił, że wyciągnął wnioski i wie co mamy zagrać. Nie było żadnych wniosków, zagraliśmy po prostu źle. Fajnie, że kolejny raz pokazaliśmy Barcelonie, że się jej nie boimy i będziemy z nią grać swoje. Tyle, że w takich meczach nie chodzi żeby coś udowadniać a żeby wygrywać. To Barcelona ma 4 puchar LM a nie my.
Największy żal mam właśnie do Szkota bo znając swoje błędy sprzed dwóch lat nie zmienił praktycznie nic. Zagraliśmy 10 minut pressingu licząc, że coś wpadnie i potem poza bramką ze spalonego nie pokazaliśmy zupełnie nic. Nie ma się co oszukiwać, taktyka obrana przez Fergusona była po prostu zła. Dyskutowaliśmy o tym, że środek Carrick-Giggs nie ma racji bytu i to się sprawdziło. Nie da się wygrać z Barceloną grając w jej grę, widzi to przeciętny kibic taki jak ja, szkoda, że nie widział tego Ferguson. A nawet jeśli obrał już taki wariant, który zupełnie się nie sprawdzał to dostał prezent w postaci bramki ze spalonego i jego rolą było w przerwie coś zmienić, zareagować czy to zmianami czy ustawieniem. Giggs to świetny piłkarz, gra bardzo dobry sezon ale dzisiaj do tego spotkania nijak nie pasował, aż prosiło się w przerwie zmienić go na Fletcha, Rudego czy Andersona, każda z tych zmian na pewno nie byłaby zmianą na gorsze niż to co oglądaliśmy. Valencia się obsrał, dzisiaj był tragiczny. Park także nie przypominał siebie i grał bardzo słabo. Edwin dzis niepewny, szkoda, że tak kończy karierę, druga bramka jego. Carrick zawalił 3 bramkę, zupełnie nie ogarniał środka. Gra w środku to w ogóle parodia, nawet nie udawaliśmy, że chcemy tam przycisnąć ekipę Pepa, Xavi, Iniesta i Messi chyba sami nie pamiętają kiedy ostatnio mieli tyle miejsca. Jak można było tam zostawiać tyle miejsca? Jak można było dopuścić żeby Pedro strzelił identyczną bramkę jak Realowi? Wbrew wypowiedziom z naszej strony wcale nie byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Bezradność - to słowo dobrze oddaje ten mecz. Patrzyliśmy jak Barcelona sobie gra i czekaliśmy na ostatni gwizdek, nie taki to miał być finał a dostaliśmy kalkę sprzed dwóch lat.
Napisałem przed meczem, że aby wygrać musimy zagrać mecz doskonały. Nie rozegraliśmy nawet średniego.
Barca to kapitalny zespół ale dziś daliśmy jej ten puchar na talerzu. Kolejny raz. I to najbardziej boli, że minęły dwa lata a nic się nie zmieniło. Tak jak wtedy, gdyby Barcelona miała wygrać ten mecz 5:0 to by go wygrała. I najgorsze jest to, że nie wiem czy grała aż tak dobrze czy to my byliśmy aż tacy słabi.
Gratulacje jeszcze raz dla Barcelony i jej kibiców. Puchar trafił we właściwe ręce.



