Uczniowie vs nauczyciele :)

Uchi_UfFy

Post autor: Uchi_UfFy » 20 kwie 2005, 22:21

Kiedyś w gimnazjum poszliśmy o jedno piętro wyżej niż mieliśmy lekcje.Czekaliśmy aż wejdzie jakiś nauczyciel i jako, że każdy klucz pasował do drzwi od kibla to znaleźliśmy kiedyś taki stary klucz, wsadziliśmy i złamaliśmy w zamku, w momencie gdy nauczyciel w środku robił potrzebę filozoficzną.Po cichu zgasliśmy światło i w dłuuugą...Potem była niezła jatka w szkole, ale nikt nie wiedział, że to my, bo mieliśmy piętro niżej :wink:

Jeszcze taka jedna hehe, trochę koleś miał lipę...
Kiedyś u nas w gimnazjum wisiały plaktaty do wyborów samorządu szkolnego.I jeden był przylepiony w centralnym miejscu korytarza.Na pewnej przerwie mój ziomek podszedł i markerem napisał "Fryszer to ku..." (nazwisko nauczycielki), po czym ucieszony odwrócił się i zobaczył ją przed sobą.Była powiedzmy łągodnie wkur...zona bardzo.Poszli do dyrektora i w sumie nic mu nie zrobili, ale nie to, że potem przez 3 lata tępiła go w szkole :).

Wróć do „Hyde Park”