Pierwsza myśl:
Jeżeli przeszedłby za 4 mln Euro - w porządku, niech nawet będzie.
Lecz jeżeli przy tym Muniesa, Bartra albo Fontàs mają iść w przeciwnym kierunku, no to jestem już totalnie przeciw.
Jaka byłaby gwarancja, że ten młokos dałby sobie w Barcelonie radę? Z całą pewnością wychowankowie Barcy szybciej się w pierwszej drużynie aklimatyzują, co jest oczywiste i nawet więcej niż oczywiste, od kiedy drużyny rezerw grają u nas tak, jak drużyna A.
Tak naprawdę to nawet wydatek tych 4 mln Euro jest zbędny, bo po prostu swego czasu po Martinie Caceresie, też przecież piłkarzu świetnie rokującym i grającym w Primera Division, niemal nic z pochwał po transferze do Dumy Katalonii nie zostało, a obawiam się, że ten młodociany nie odnajdzie się w takim klubie, jak Barca.
Reasumując: jestem przeciwny. Po namyśle mam nadzieję, że zarząd postawi na wspomnianych wychowanków, niż wyda choćby tysiąc Euro na jakiś fenomen z PD. Fenomeny to i Muniesa (acz ze znakiem zapytania), Bartra (świtna główka z Malagą!) i Fontas (wierzę, że pokaże się kilka razy ze świetnej strony jako wchodzący rezerwowy w przyszłym sezonie).



