Nie wiem czemu miałby kłamać ani nawet nie sugeruję, że kłamał. Różnica pomiędzy 'morro' a 'mono' jest niewielka żeby nie powiedzieć minimalna kiedy mówimy o takiej sytuacji jaka miała miejsce w trakcie 1/2 finału Ligi Mistrzów z udziałem Realu Madryt i FC Barcelony. Nie traktuj tego jako jakiś atak, ale wydaje mi się, że Marcelo również mógł źle usłyszeć. Zresztą mniejsza o to, nie chciałbym brnąć w tym kierunku bo nie taki miałem cel. Sęk w tym, że nie można być świadkiem we własnej sprawie a co za tym idzie nie można skazać Sergio na zasadzie słowo Marcelo vs słowo Busquetsa. To nie ma nic wspólnego z piłką nożną czy rasizmem - tak po prostu jest.RealFan pisze:Właściwie załóżmy, że jest słowo przeciwko słowu, choć o ile mi wiadomo UEFA nikogo nie przesłuchiwała. Dlaczego Marcelo miałby wtedy kłamać w tak poważnej sprawie? Musiałby mieć jakiś mocny powód.
Tylko takie, że miałem zamiar podjąć dyskusję na temat kwestii Marcelo a Busquets. Na inne tematy nie zbaczam choć i tak pociągnięto mnie tutaj trochę za język i niepotrzebnie odgrzewam stare sprawy. Już się jednak ogarnąłem i jeżeli mamy kontynuować pisaninę to tylko na temat największego rasisty wśród aktorówRealFan pisze:Oczywiście masz rację, że symulacje to był osobny wniosek/skarga, tylko co to ma za znaczenie w tej kwestii?
Na temat decyzji o niekaraniu Busquetsa za rzekome wyzywanie Marcelo od małpy? Oczywiście nie zmienię, ale chciałbym wyraźnie zaakcentować, że nie jest to opinia na zasadzie 'NIE bo NIE'. Opisałem chyba wystarczająco dokładnie swój punkt widzenia i jeżeli ktoś chciałby mnie atakować to nalegałbym jednak na atakowanie mojej argumentacji a nie mnie, Barcelony, kibiców Barcelony czy wuj wie kogo/czego jeszcze.RealFan pisze:Generalnie jednak wiem, że zdania nie zmienisz.


