Trochę Cię rozumiem, bo miałem wątpliwą przyjemność wracać z Warszawy do Gdańska akurat w dniu koncertu Metallici. Tragedia. Na szczęście się wycwaniłem i przejechałem na Warszawę Zachodnią, dzięki czemu miałem już miejsce siedzące, gdy wszyscy weszli na centralnej. Ale i tak nie było ciekawie.
Co do tematu właściwego, to olać Killera i Pulp Fiction, ja głosuję na South Parkowy awatar Akarina.



