Wtedy to Castelen i Kuyt rządzili w Eredivisie. Ale ich rozdzielono i obaj kariery nie zrobili. Oni widocznie działali tylko jako duet.
A co ciekawe z napastników, którzy wyszli z ligi holenderskiej, to oprócz van Nistelrooya swoją karierę rozwinął jeszcze Zlatan, który paradoksalnie w Eredivisie aż tak nie szalał. 35 goli w 74 meczach.


