Wiadomo, Liverpool w kryzysie, bez Torresa, Gerrarda, Johnsona, Banayouna. Mają grać Riera, po kontuzji, Aquilani bez formy i nowy Maxi Rodriguez. Spurs ostatnio gnietli Hull, ale Myhill grał mecz życia i nic nie wpadło. Na pewno są w lepszej formie, mają napastników, którzy strzelali już w tym sezonie po 3, 4, czy 5 bramek w meczu. Liverpool z napastników ma Ngoga tylko i Kuyta bez formy. Jednak stawiam na remis.
Tottenham nie wygrał na wyjeździe w lidze z ekipą z Top4 od ... 65 meczów
Spurs nie przegrali 6 ostatnich meczów na wszystkich frontach, nie tracąc bramki. W lidze nie przegrali 4 ostatnich meczów. Dlaczego więc mieliby przegrać z pogrążonym w kryzysie Liverpoolem ?
Reasumując, Liverpool nie powinien przegrać, Tottenham również, ergo - powinien być remis



